13.5, czyli wszystko idzie zgodnie z planem

Od dawna zamierzałem napisać o tym, jak „przezroczysta” staje się z roku na rok propaganda chińska… No, właśnie, czy to jeszcze propaganda czy już marketing polityczny? Fachowcy wiedzą oczywiście, że różnicy w zasadzie żadnej pomiędzy nimi nie ma, poza estetyczną czy też polityczną. Otóż „propagandę” uprawiają wraże reżimy, a „marketing polityczny” kochane demokracje. W szczegółach sprowadza się to do tego, kto płaci rachunki. Czytaj dalej

Reklamy

Port Arthur, albo ciężki żywot ludzkiego demona

Turystka

– Pochodzę z Harbinu. My, Chińczycy, nie lubimy Japończyków, prawda?

– Taaak!

Cały autobus gremialnie się zgadza. Przewodniczka, rozwrzeszczana pańcia, z prędkością karabinu maszynowego zasypuje nas seriami rewelacji historyczno-turstycznych od sasa do lasa. Sam nie wiem, jak przeżyłem ten dzień, ale jeżeli chcecie pojąć, jak brzmi typowy komentarz na chińskiej wycieczce, to wyobraźcie sobie, że ktoś Wam wrzeszczy prosto do ucha przez osiem godzin nonstop. Czytaj dalej

Jak sowieccy rewizjoniści kurek z ropą zakręcali

王进喜

Wang Jinxi

W Chinach najbardziej fascynujące jest to, że wszystko, co człowiek ustalił i do czego się przyzwyczaił, może niespodziewanie stanąć na głowie. Do tej pory uważałem, że większość ludzi nie ma pojęcia o radzieckiej napaści na Polskę w 1939 roku. Chińczycy interesują się historią, ale często ich wiedza na temat Europy bywa powierzchowna. Przedstawiając się jako Polak, kilka raz usłyszałem: Polska? A to Was Niemcy napadli w czasie drugiej wojny światowej!

Ale ostatnio pewien taksówkarz wypalił: Polska? A to Was napadli Sowieci w 1939 roku! 

Czytaj dalej