Rewolucja kulturalna i inwazja z kosmosu

128215979_14418621355681n

Mija 50. rocznica wybuchu rewolucji kulturalnej. Oficjalnie nie obchodzona. Ale w najsłynniejszej ostatnio chińskiej powieści science-fiction „Santi” rewolucja zajmuje ważne miejsce. Wydarzenie historyczne, które faktycznie wpędziło chińskie społeczeństwo nieufność i mizantropię, skłania główną bohaterkę do zaproszenia na Ziemię… najeźdźców z kosmosu. Renesans science-fiction w Chinach?

Czytaj dalej

Reklamy

Zakazane prezenty

taiwanMały skandalik wywołała niedawno brytyjska minister transportu, która goszcząc na Tajwanie podarowała merowi Tajpej zegarek. Obdarowany z kwaśną miną wybąkał, że chyba odda prezent na żyletki. Pani minister przeprosiła więc pokornie za gafę, a mer – za grubiański komentarz. W ten sposób udana wizyta została przykryta niepotrzebnym zamieszaniem.

Wpadki można było uniknąć, gdyby ktoś w otoczeniu Brytyjki zadał sobie trud zgłębienia tajników chińskiej prezentologii. W istocie, nie jest to żadna czarna magia, tylko szereg sympatycznych zabobonów, które – jak wiele symboli w chińskiej kulturze – zakorzenione są m.in. w zjawisku homofonii. Otóż chińszczyzna jest dość uboga pod względem występujących w niej sylab, dlatego wiele rzeczy kojarzy się ze sobą, bo ich nazwy wymawia się identycznie bądź podobnie. Oto lista największych prezentowych pułapek.

Czytaj dalej

Jabłuszko, czyli chiński Gangnam Style

No i jest – pierwszy chiński hit na miarę Gangnam Style (江南Style). Tańczą go studenci i strażacy, stewardessy i pielęgniarki. Nucą emeryci w Harbinie, grają w szanghajskich dyskotekach i na hajnańskich plażach. Ostatnio przebój leci w kółko w Carrefourze koło mojego domu, więc nawet moja lepsza połowa dała się porwać szaleństwu w czasie zakupów.

Czytaj dalej

Ślepi i niebezpieczni

Można stracić wzrok, ale nie stracić ducha – przekonują postaci ślepych wojowników. Buddyzm uczy, że otaczający nas świat jest ułudą. Dlatego ci, którzy nie muszą się dręczyć jego widokiem, mogą się skupić na tym, co naprawdę ważne.

W Europie takich „widzących inaczej” było niewielu i działali głównie na niwie literatury. Najsłynniejszym jest Homer, niewidomy autor Odysei i Iliady (ponoć w niektórych regionach starożytnej Grecji celowo oślepiano kandydatów na bardów, by rozwijać u nich pamięć werbalną, niezbędną do wielogodzinych recytacji). Anglicy mogą się za to pochwalić osobą Johna Miltona, który już po utracie wzroku podyktował swe opus magnum – Raj utracony.

W kulturze judeochrześcijańskiej ślepota – jak każda ułomność – to kara Boża. Przywrócenie wzroku stanowi zatem akt Bożej łaski, symbolizujący poznanie Chrystusa. Ciekawe, że Rzymianie też wierzyli, iż ich bogowie mogą przywracać wzrok. Tacyt opisuje historię pewnego Aleksandryjczyka, który poprosił cesarza Wespazjana o splunięcie. Ślina Augusta nałożona na oczy ślepca  przywróciła mu widzenie.

Z Azji pochodzi za to niespotykana wcześniej w zachodniej kulturze postać niewidomego wojownika (盲俠). Najsłynniejszy spośród nich to niewątlipwie japoński Zatoichi – masażysta, hazardzista, opój i mistrz miecza. Nakręcono o nim dziesiątki filmów, narysowano tony komiksów. Kilka lat temu w kultowego bohatera wcielił się sam Takeshi Kitano.

Ślepy jest również Mistrz Po z serialu Kung-fu (1972), który mawia, że to „oczy czynią człowieka ślepym”. Uczy tego swego adepta, odgrywanego w serialu przez Davida Carradine’a ( pomysł serii pochodził ponoć od Bruce’a Lee, który sam chciał zagrać tę rolę).

Czytaj dalej