Droga przez Pustkę

022 Okienko

 

Do Chin przyjeżdża coraz więcej Polaków. Mam wrażenie, że to są coraz częściej przypadkowe osoby, które w żaden sposób wcześniej nie czuły się z tym krajem związane. Nauczyciele angielskiego, marketingowcy, inżynierowie, studenci i tak dalej. Niektórzy prowadzą blogi, dając upust swoim ekspackim frustracjom. Piszą soczyste teksty, które czasem podczytuję, bo mogę dzięki nim ujrzeć Chiny w nowym świetle. Wiele rzeczy, które dla mnie są oczywiste, nie są wcale oczywiste dla kogoś, kto mieszka w Chinach krócej, nie zna języka, albo po prostu ma inne spojrzenie. A to bywa szalenie ciekawa perspektywa.

Czytaj dalej

Reklamy

Jedwabniki

Jedwabniki

Youzha canyoung (油炸蚕蛹), czyli typowe danie kuchni północnej – jedwabniki samożne na oleju.

Niełatwo się przemóc do owadów. Sama idea zajadania czegoś, co ma czułki, odwłok i bzyczy, wydaje się człowiekowi wychowanemu w kulturze zachodniej czymś odrażającym. W ten sposób sami robimy sobie krzywdę, bo zamykamy się na ciekawe doznania kulinarne. To zamknięcie nie ma żadnych logicznych podstaw, poza tradycją oraz modą. Czym taki na przykład świerszcz różni się od krewetki? Niczym, ale wsuwać krewetki to szpan, bo je jedzą Francuzi i Włosi. Wsuwać świerszczyki – zgroza, bo to rzecz Azjatów, Afrykańczyków i Indian.

Czytaj dalej

Czarna świnia

swinka 00

Mówią, że jej mięso smakuje niczym wołowina. Czarna świnia z koreańskiej wyspy Jeju tuszę ma niezbyt tłustą, o dużej zawartości czerwonego mięsa. To niewielkie, porośnięte czarną szczeciną stworzenie stanowi jedną z kulinarnych legend Korei Południowej. Czytaj dalej

Powrót na Jizhou

Niedawno miałem okazję wrócić na wyspę Jeju. O ile za pierwszym pobytem zobaczyłem na niej to, co chcieli mi pokazać Koreańczycy (w trakcie pisania książki), to tym razem miałem na wyspę ogląd chiński, gdyż przyjechałem z zakładową wycieczką z Szanghaju. Czytaj dalej

Makaron na zimno i najdłuższy most świata

pociagi

Świetnie pamiętam, kiedy spróbowałem go pierwszy raz. Był gorący, parny dzień na świętej buddyjskiej górze Emeishan (峨眉山). I jak to w Chinach, szlak turystyczny wiódł od jednego sklepiku do drugiego, od baru do baru. W jednej z takich garkuchni wystawiono wielką michę ze świeżym tofu, której widok zwabił mnie do środka. Przekupień zachęcającym gestem wskazał przygotowane do sprzedaży miski z makaronem na zimno (冷面). Zawsze do tej pory myślałem, że chłodne kluchy muszą smakować obleśnie, ale widok świeżego tofu i gorąco zrobiły swoje. Sięgnąłem po portfel. Czytaj dalej

Kilka słów o czipach

Na początku lat 70. w Wielkiej Brytanii pojawiły się południowokoreańskie telewizory. Nie wyróżniały się jakością, ale było ich dużo i były tanie. Brytyjscy producenci drwili sobie z azjatyckiego towaru. Chichotali słysząc, że kolorowe odbiorniki idą wyłącznie na eksport, a w samej Korei można kupić jedynie czarno-białe.

15 lat później w Wielkiej Brytanii nie było już krajowych producentów telewizorów.

Czytaj dalej