Polskę trafił Szlak

Lianyungang

Początek mostu kolejowego Lianyungang-Rotterdam. Terminal kontenerowy porcie Lianyungang prowincji Jiangsu w Chinach.

Co myślę o Nowym Jedwabnym Szlaku i wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach? – zapytał mnie jeden z blogoczytaczy. Odpowiadam pokrótce.

1. Przede wszystkim, rozczarowany jestem ujęciem tej wizyty przez krajowe media. Spodziewałem się, że przeczytam wreszcie coś mądrego o polskim eksporcie i poglądzie polskich polityków na drugą gospodarką świata, ale zamiast tego znalazłem garść PR-owskich czy też wręcz propagandowych materiałów. „To co nas podzieliło – to się już nie sklei” – wyrokował Rymkiewicz w słynnym wierszu do Kaczyńskiego i miał rację. Bo zamiast jakiejś sensownej analizy, do polskiej opinii trafiły głównie głosy zachwytu lub buczenia. O ile Niemcy, Francuzi czy Amerykanie mają szansę przeczytać wyważone głosy na temat swojej polityki zagranicznej, to Polacy AD 2015 nie mają już tego luksusu. Czytaj dalej

Reklamy

Rydwany Ognia

Harmonia 2

W Chinach coraz trudniej wsiąść do pociągu byle jakiego, bo nowe ekspresy są naprawdę w porządku.

Moje pierwsze spotkanie z Warszawą odbyło się pewnej zimowej nocy 30 lat temu, kiedy jako krakowiaczek jeden (l. 6) wysiadłem ze składu PKP na Dworcu Centralnym, będącym wówczas symbolem polskiej nowoczesności. Z tego spotkania najbardziej utkwił w mej pamięci bezkres przestrzeni, rozciągającej się wokół przystanku autobusowego w centrum stolicy. W mroźnej dali piętrzyły się wysokie budynki, a na ich fasadach i na dachach migały kolorowe neony. Zmagałem się już wówczas z opanowaniem trudniej sztuki czytania, toteż odszyfrowałem jeden z pulsujących napisów:
„Koleje… radzieckie… szybkie… punktualne… pewne…” Czytaj dalej