Dlaczego Polska nienawidzi Chin?

Dlaczego Polska nienawidzi Chin

Wpisujesz „Dlaczego Polska…”, a Baidu podpowiada: „..nienawidzi Chin?”

Istnieją ulepszenia, które niekoniecznie czynią świat lepszym, a lepsze – jak mówi stare powiedzonko – jest wrogiem dobrego. Jednym z takich wątpliwych ulepszeń jest tzw. autouzupełnianie, pojawiające się w wyszukiwarkach internetowych. Algorytm zapamiętuje najczęściej wpisywane zapytania i kiedy rozpoznaje początek jednego z nich, podpowiada użytkownikowi resztę. W teorii ma to oszczędzać fatygi, ale w praktyce pozwala wymacać, gdzie leży najniższy wspólny mianownik internetowego tłumu. Dzięki autouzupełnianiu można się przekonać się, że rację miał Stanisław Lem, który powiedział kiedyś: ” Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że jest na świecie tylu idiotów”.

Jako część świata, Chiny zostały przez Niebiosa obdzielone swoją porcją idiotów, w czym pomaga się zorientować najpopularniejsza chińska wyszukiwarka Biadu. Jej podpowiedziom przyjrzał się niedawno amerykański magazyn Foreign Policy, obwieszczając, że obnażają one „zabawne stereotypy na temat Europy w Chinach„. Jeżeli bowiem wpiszemy w Biadu formułę „dlaczego” plus [dany kraj]”, to wyszukiwarka podpowie nam m.in. „dlaczego Francja ma dużo murzynów?” (为什么法国黑人多?), „dlaczego Włochy są takie biedne?” (意大利为什么那么穷?) albo „dlaczego Hiszpania nie anektuje Portugalii?” (西班牙为什么不吞并葡萄牙?)  itd.   Czytaj dalej

Reklamy

Panienki do grania

ludytutki

Kadr z materiału, jaki na temat dziewcząt do grania wyemitowała telewizja Feniks z Hongkongu.

Nie tak dawno temu pisałem tu o fenomenie gastrytutek. Dziś śpieszę donieść o równie ciekawym zjawisku „ludytutek”*, czyli panienek do grania. Konkretnie chodzi o dziewczyny, które w pięknej i bogatej ChRL najmują się do towarzystywa dla graczy komputerowych. Pograją tak sobie kilka godzin dziennie i wpada im do rączki parę tysięcy kłajów, mniej więcej polska średnia krajowa.

Czytaj dalej

Jabłuszko, czyli chiński Gangnam Style

No i jest – pierwszy chiński hit na miarę Gangnam Style (江南Style). Tańczą go studenci i strażacy, stewardessy i pielęgniarki. Nucą emeryci w Harbinie, grają w szanghajskich dyskotekach i na hajnańskich plażach. Ostatnio przebój leci w kółko w Carrefourze koło mojego domu, więc nawet moja lepsza połowa dała się porwać szaleństwu w czasie zakupów.

Czytaj dalej

VPN, czyli moja chińska soma

1116210_10201707905850201_1387003652_o

Właśnie przeczytałem na jednym portalu, że chińskie kina zaczęły wyświetlać w czasie seansów „tweety” z komentarzami widzów. Wiedza o blokadzie Twittera (i paru innych serwisów) w ChRL nie jest chyba w Polsce wiedzą tajemną, toteż zaskoczył mnie ten kwiatek. Załóżmy jednak, że autor pisząc „tweet” miał na myśli wpis na dowolnym serwisie mikroblogowym  (buty Nike czy Rebook też nazywane są „adidasami”). Albo że miał to na myśli autor oryginalnej wiadomości, którą przepisał nasz dzielny portalista.

Czytaj dalej

Baidu wie, Google nie

 

– Ja wiem. Che, che, che… – mówi ze złośliwym uśmieszkiem Zamorski Diabeł w cylindrze.

– Cha, cha, cha!  – odpowiada mu Tang Bohu, który wyrósł jak spod ziemi. –  Niekoniecznie wiesz.

– Wiem – upiera się posiadacz wielkiego cylindra. – Wiem.

– Ja wiem, ty nie wiesz. Wiem, że nie wiesz, że ja wiem, że ty nie wiesz.

– Wiem. Wiem.

– Hm. Ja wiem, że ty nie znasz mnie. Wiem, że ty mnie nie znasz. Cha, cha! Wiem, że nie wiesz.

– Wiem!

– Niekoniecznie. Wiem, że ty nie wiesz, że ja wiem. Nie wiesz, że ja wiem, że ty nie wiesz.

Tu Biały ostatecznie wymięka i pluje juchą.
A tłum się cieszy  i śpiewa.

„Baidu lepiej rozumie chiński!”

„Masz problem, to go wybajduj!”

Kurtyna.

 

60. rocznica ChRL. O czym nie napiszę?

Co można napisać na 60 rocznicę utworzenia ChRL? Jak skomentować to wydarzenie?

Zastanawiam się od kilku dni. I przyznaję – nie mogę znaleźć odpowiedniego klucza. Dlatego wzorem „Przekroju” postanowiłem wyliczyć, że z tej okazji nie napiszę o:

Rosnącej potędze Chin. Bo rośnie nieprzerwanie od 30 lat i niedługo zapewne doścignie potęgę amerykańską. Wniosek ze wzrostu płynie taki: trzeba się uczyć putonghua. Ale o tym wiedzą już chyba wszyscy.

Defiladzie na pl. Tiananmen. To rzadka gratka, bo dotąd wojskowe pokazy zorganizowano tam zaledwie 13 razy. Chińczycy nie urządzali i nie urządzają częstych defilad, bo nie znają takiego etosu rycerskiego, jak na Zachodzie czy Japonii. Znają natomiast etos urzędniczo-wykształciuchowski (mandaryński) i to jest dopiero ciekawe zjawisko. Tłumaczy ono poniekąd, czemu Komunistyczna Partia Chin przetrwała ostatnie 60 lat. I jak przeżyła PZPR, KPZR i inne partie-siostry. Długi temat…

Czytaj dalej