„Źródło kwiatów brzoskwiniowych”. Pierwsza chińska utopia

Źródło Kwiatów Brzoskwiniowych

Źródło Kwiatów Brzoskwiniowych, malowidło z Długiego Korytarza (长廊) w Pałacu Letnim w Peknie (颐和园).

Od dłuższego czasu fascynują mnie utopie. Jeśli się dobrze rozejrzeć po popkulturze, jest to bowiem z najbardziej żywotnych motywów, choć częściej do czynienia mamy z dystopiami, niż eutopiami [1]. Dystopie to ostatnio m.in. głośne ekranizacje jednakowych powieści z gatunku young audult science fiction post-apocalyptic adventure, takie jak serie: Divergent,  Hunger Games czy Giver.

Czytaj dalej

Reklamy

W domu dobrego nazisty

1.

Przetłumaczenie „Rzezi Nankinu” Iris Chang to jedna z tych fuch, o których najchętniej w ogóle bym zapomniał. Teoretycznie nie powinienem, bo przekład był czystą przyjemnością: współpraca z wydawcą układała się doskonale, książka była świetnie napisana, zaś autorka przeprowadziła imponujące dochodzenie, inkrustując tekst mnóstwem informacji i cytatów. Robota w zasadzie wykonywała się sama. Czytaj dalej

Most nr 3 przez Jangcy

Trudno uwierzyć, ale przez całe tysiąclecia jedyną metodą przekroczenia Jangcy była przeprawa łodzią lub promem. Rzeka od zawsze dzieliła Chiny na pół. Różnice pomiędzy Południem i Północą są widoczne do dziś, tak jak różnice pomiędzy dawnymi zaborami w Polsce.  Czytaj dalej

Świątynia Miejskich Bogów

Czytaj dalej

Port Arthur, albo ciężki żywot ludzkiego demona

Turystka

– Pochodzę z Harbinu. My, Chińczycy, nie lubimy Japończyków, prawda?

– Taaak!

Cały autobus gremialnie się zgadza. Przewodniczka, rozwrzeszczana pańcia, z prędkością karabinu maszynowego zasypuje nas seriami rewelacji historyczno-turstycznych od sasa do lasa. Sam nie wiem, jak przeżyłem ten dzień, ale jeżeli chcecie pojąć, jak brzmi typowy komentarz na chińskiej wycieczce, to wyobraźcie sobie, że ktoś Wam wrzeszczy prosto do ucha przez osiem godzin nonstop. Czytaj dalej