Fengjing i kawałek Polski pod Szanghajem

DSC00812

Długi korytarz, jedna z atrakcji Fengjingu

Nazywają je „chińskimi Wenecjami”. W okolicy Szanghaju jest tego trochę, bo tak wyglądała tradycyjna architektura regionu. Położone nad kanałami wioski i miasteczka były centrami handlu i węzłami komunikacyjnymi. Trudno uwierzyć, ale kiedyś dominował w Chinach transport wodny.

Dziś cały ruch toczy się na kołach, a wodne wioski zamieniają się w atrakcję dla turystów. To takie kawałki starych Chin, które się wycina (ogrodzenie) i wstawia w ozdobne ramki (kasa biletowa), żeby na nich zarabiać (sklepiki, gondole itd., itp.). W niektórych przypadkach proces komercjalizacji prowadzi do urzygu – miasteczko zaczyna przypominać lunapark. Autentyczny zabytek przemienia się w tłoczny i rozwrzeszczany symulakr. Czytaj dalej

Reklamy