Rewolucja kulturalna i inwazja z kosmosu

128215979_14418621355681n

Mija 50. rocznica wybuchu rewolucji kulturalnej. Oficjalnie nie obchodzona. Ale w najsłynniejszej ostatnio chińskiej powieści science-fiction „Santi” rewolucja zajmuje ważne miejsce. Wydarzenie historyczne, które faktycznie wpędziło chińskie społeczeństwo nieufność i mizantropię, skłania główną bohaterkę do zaproszenia na Ziemię… najeźdźców z kosmosu. Renesans science-fiction w Chinach?

Czytaj dalej

„Źródło kwiatów brzoskwiniowych”. Pierwsza chińska utopia

Źródło Kwiatów Brzoskwiniowych

Źródło Kwiatów Brzoskwiniowych, malowidło z Długiego Korytarza (长廊) w Pałacu Letnim w Peknie (颐和园).

Od dłuższego czasu fascynują mnie utopie. Jeśli się dobrze rozejrzeć po popkulturze, jest to bowiem z najbardziej żywotnych motywów, choć częściej do czynienia mamy z dystopiami, niż eutopiami [1]. Dystopie to ostatnio m.in. głośne ekranizacje jednakowych powieści z gatunku young audult science fiction post-apocalyptic adventure, takie jak serie: Divergent,  Hunger Games czy Giver.

Czytaj dalej

Lokowanie miast na prawie chińskim

2014-03-02 12.44.17

Miasteczko Holenderskie w dzielnicy Gaoqiao w Szanghaju to jedno z miast widm wymienionych w książce Ghost Cities

O tym, że w Chinach pełno jest pustych miast, każdy słyszał. Potoczne rozumienie tego zjawiska na Zachodzie jest następujące: chiński wzrost gospodarczy jest dęty, bo partia nie ma co robić z pieniędzmi z eksportu, więc buduje dla samego budowania, czyli dla nakręcania PKB. A potem puste blokowiska, ba, całe miasta(!), stoją i straszą jako ghost cities, czyli miasta widma. W tym duchu opisywano już w zachodniej prasie m.in. „mały Paryż” pod Hangzhou, nowe dzielnice Ordos, Tianjinu czy Zhengzhou, a także podszanghajskie Nanhui. Kilka dni temu miasta widma odkryto nawet w afrykańskiej Angoli, co uznano za dowód, że chińscy deweloperzy swoje „budowanie dla budowania” zaczynają eksportować na Czarny Ląd.

Czytaj dalej

13.5, czyli wszystko idzie zgodnie z planem

Od dawna zamierzałem napisać o tym, jak „przezroczysta” staje się z roku na rok propaganda chińska… No, właśnie, czy to jeszcze propaganda czy już marketing polityczny? Fachowcy wiedzą oczywiście, że różnicy w zasadzie żadnej pomiędzy nimi nie ma, poza estetyczną czy też polityczną. Otóż „propagandę” uprawiają wraże reżimy, a „marketing polityczny” kochane demokracje. W szczegółach sprowadza się to do tego, kto płaci rachunki. Czytaj dalej

Mordowanie przypadków

Od jakiegoś czasu coraz częściej się zdarza, że dostaję maile i wiadomości, w których ludzie piszą: „Co tam słychać w Shanghai?”, albo „Kiedy przyjedziesz do Beijing?” i tak dalej. Autorzy zaliczają się zwykle do pokolenia 80-90+, czyli urodzili się po 1980, albo i 1990 roku. Starszym takie sformułowania zdarzają się znacznie rzadziej. Niestety, młodsze pokolenia Polaków wychowywały się na korpomowie, która próbuje polskie przypadki gramatyczne zamordować.

Czytaj dalej

Ng!

ng– Tata, a dlaczego Polacy mówią „mhm”, a Chińczycy „mhm. mhm. mhm.”?

Moja córka to bardzo spostrzegawcze dziecko. Faktycznie, w czasie zwykłej rozmowy Chińczycy zwykli pomrukiwać znacznie częściej niż Europejczycy. Nie jest to jednak swojskie dwutonowe „u-uhm” (nisko-wysoko), lecz jednotonowe „yhm”. Urywkowe i głuche, wtykane w rozmowę niczym serie z karabinów maszynowych.

Czytaj dalej

Anty-Konfucjusz

Lu Xun

Każdy, kto choć trochę interesuje się Chinami, musiał słyszeć o Instytutach Konfucjusza. Jest ich już w sumie z 500 na sześciu kontynentach, z czego cztery w Polsce. Akcja promocji putonghua za granicą  jest częścią szerszego procesu. Chodzi o przywrócenie roli tradycji konfucjańskich, które przez dłuższą część historii ChRL były negowane. Elementami tego samego zjawiska są Pokojowa Nagroda Konfucjusza czy działalność pani Yu Dan, która reinterpretuje stare teksty dla nowych chińskich mieszczan. Tak oto Konfucjusz ożywa i powraca ze śmietnika historii, na którego próbowano go wyrzucić w XX wieku…

I dlatego chciałbym opowiedzieć o facecie, który w najnowszych dziejach Chin uchodzi za bodaj najważniejszego anty-Konfucjusza. Czytaj dalej