Szerokie morze, bezkresne niebo

 

Niedawno żegnaliśmy koleżankę, która wraca do Europy po 10 latach w Chinach. Z tej okazji wybraliśmy się na karaoke, gdzie po odśpiewaniu obowiązkowego Jabłuszka i osuszeniu odpowiedniej ilości butelek piwa zabraliśmy się za starszej daty przeboje. Nagle jeden z uczestników zabawy chwycił mikrofon i zaczął nucić przebój kultowego hongkońskiego zespołu Beyond. Po kantońsku!

Czytaj dalej

Kura, czyli borsuk

Ledwo przejrzało „Jabłuszko”, a Internet już pada ofiarą nowego chińskiego memu. Piosenka „Chick Chick” (小鸡小鸡) w wykonaniu Rollin Wang (王蓉) przewaliła się przez internetowe serwisy informacyjne, jako typowe chińskie dziwadło, w którym nie wiadomo o co chodzi, ale jest i śmiesznie, i strasznie. Jak już pisałem, Chiny – z licząca pół miliarda publicznością internetową, która w przyspieszonym tempie się okcydentalizuje (westernizuje) – mają wszelkie zadatki, ku temu, aby stać się nie tylko fabryką świata (którą już są), ale i fabryką memów.

Czytaj dalej

Jabłuszko, czyli chiński Gangnam Style

No i jest – pierwszy chiński hit na miarę Gangnam Style (江南Style). Tańczą go studenci i strażacy, stewardessy i pielęgniarki. Nucą emeryci w Harbinie, grają w szanghajskich dyskotekach i na hajnańskich plażach. Ostatnio przebój leci w kółko w Carrefourze koło mojego domu, więc nawet moja lepsza połowa dała się porwać szaleństwu w czasie zakupów.

Czytaj dalej

Sama słodycz

Myślałem, że to jakaś znana chińska melodia ludowa. Słyszałem ją po prostu wszędzie, a w jednym z supermarketów w Pekinie, gdzie regularnie robiłem zakupy, leciała na okrągło, niczym nieodłączna część wystroju. W końcu odkryłem, że ma słowa i nosi tytuł Tianmimi, czyli dosłownie „bardzo słodko”. Wylansowała ją Teresa Teng, czyli Deng Lijun (邓丽君), bogini tajwańskiego popu.

A było tak.

Czytaj dalej

Chiński bajer

W ramach nadrabiania zaległości kulturalnych, z wielką przyjemnością obejrzałem „Miliard szczęśliwych ludzi”, dokument Macieja Bochniaka o nagłym ataku discopolowego zespołu Bayer Full na Chińską Republikę Ludową. Z wielką przyjemnością, bo to nie jest ten typ dokumentu, w którym autor stawia się w roli wszystkowiedzącego, co to „świat przeszył myśli błyskiem” i opowie nam jak było naprawdę. „Miliard…” to film o zderzeniu dwóch wyrazistych osobowości: Krzysztofa Darewicza, dawniej dziennikarza, a obecnie biznesmena, oraz Sławomira Świerzyńskiego, lidera popularnej kapeli disco polo, która mimo niechęci mainstreamowych krytyków sprzedaje w Polsce miliony płyt. Czytaj dalej

Serce ślepego syfilityka

W pięknym mieście Wuxi żył sobie kiedyś pewien daos (czyli mnich taoistyczny*), który wziął za żonę wdowę. Rodzina kobiety nie była zadowolna z ożenku. Biedaczka zresztą zmarła niedługo później, wydając na świat syna.

Sierota okazał się niezwykle utalentowany, toteż ojciec trenował go ostro w taoistycznej muzyce. Kazał mu ćwiczyć na dizi (笛子), a do krańca instrumentu przywiązywał ciężarek, aby chłopak nabrał siły w nadgarstku. Potem uczył go na erhu (二胡), aż młodzianowi krwawiły palce.

Kiedy syn skończył 17 lat, w całym Wuxi rozeszła się wieść o młodym, utalentowanym kapłanie intonującym modły pięknym, silnym głosem.

Czytaj dalej