Słodki smak octu

%e4%b8%89%e9%85%b8%e5%9b%be

Kosztowanie octu. Zachwycony Laozi, skrzywieni Budda z Konfucjuszem.

Internety obiegła niedawno historia kapitana LOT, który zachęca pasażerów, żeby na chwilę oderwali się do codziennej rutyny. Zjawiskowego lotnika odkrył poeta Jacek Dehnel, który usłyszał w samolocie takie słowa:

Dobry wieczór państwu, mówi kapitan… lubię takie wieczorne loty, loty spokojne, jak dzisiejszy, bo wieczór to pora romantyczna, którą powinno się zapewne spędzać w inny sposób… tak czy owak, nie ma turbulencji, bo o tej porze poszły już spać, a my możemy w naszym wygodnym Embraerze, przypatrywać się światu… warto może odłożyć na bok laptopa, popatrzeć przez okno i pomyśleć o naszych bliskich, przyjaciołach, którzy gdzieś tam na nas czekają…

Czytaj dalej

Reklamy

Rewolucja kulturalna i inwazja z kosmosu

128215979_14418621355681n

Mija 50. rocznica wybuchu rewolucji kulturalnej. Oficjalnie nie obchodzona. Ale w najsłynniejszej ostatnio chińskiej powieści science-fiction „Santi” rewolucja zajmuje ważne miejsce. Wydarzenie historyczne, które faktycznie wpędziło chińskie społeczeństwo nieufność i mizantropię, skłania główną bohaterkę do zaproszenia na Ziemię… najeźdźców z kosmosu. Renesans science-fiction w Chinach?

Czytaj dalej

Xiaomi, czyli proso kontra jabłuszko

006 XiaomiNa dobry początek 2016 przyszło mi kupić nową słuchawkę, bo stara niestety przepadła. Wszelkie portale komórkowe pełne są zachwytów nad smartfonami Xiaomi, więc postanowiłem wpróbować aparat tej marki. Okazało się jednak, że znalezienie w Chinach firmowego salonu Xiaomi wcale nie jest takie proste. Portal Xiaomi nie podaje żadnych adresów. Mapy Google i Baidu zwaracają jakieś podejrzane wyniki. Do flagowego sklepu w Szanghaju trafiłem dopiero za drugim podejściem, choć mieszkam w odległości rzutu beretem.

Salon Xiaomi (小米之家) mieści się w jednym z budynków Szanghajskiego Muzeum Filmowego. Nie jest w żaden sposób oznaczony. Dopiero uważne przestudiowanie spisu firm w holu pozwala dowiedzieć się, że salon jest na dziewiątym piętrze. Po dotarciu na miejsce, odkrywamy, że to nie salon, tylko „fanklub” (a po chińsku „dom rodzinny” Xiaomi). Miejsce do złudzenia przypomina sklepy Apple: te same lady stylizowane na jasne drewno, podobny design i podobne tłumy potencjalnych nabywców. Podobny pomysł, aby markę wykorzystać do sprzedawania innych urządzeń: tabletów, przystawek telewizyjnych, a nawet oczyszczaczy powietrza (!).

Czytaj dalej

13.5, czyli wszystko idzie zgodnie z planem

Od dawna zamierzałem napisać o tym, jak „przezroczysta” staje się z roku na rok propaganda chińska… No, właśnie, czy to jeszcze propaganda czy już marketing polityczny? Fachowcy wiedzą oczywiście, że różnicy w zasadzie żadnej pomiędzy nimi nie ma, poza estetyczną czy też polityczną. Otóż „propagandę” uprawiają wraże reżimy, a „marketing polityczny” kochane demokracje. W szczegółach sprowadza się to do tego, kto płaci rachunki. Czytaj dalej

Ng!

ng– Tata, a dlaczego Polacy mówią „mhm”, a Chińczycy „mhm. mhm. mhm.”?

Moja córka to bardzo spostrzegawcze dziecko. Faktycznie, w czasie zwykłej rozmowy Chińczycy zwykli pomrukiwać znacznie częściej niż Europejczycy. Nie jest to jednak swojskie dwutonowe „u-uhm” (nisko-wysoko), lecz jednotonowe „yhm”. Urywkowe i głuche, wtykane w rozmowę niczym serie z karabinów maszynowych.

Czytaj dalej

Anty-Konfucjusz

Lu Xun

Każdy, kto choć trochę interesuje się Chinami, musiał słyszeć o Instytutach Konfucjusza. Jest ich już w sumie z 500 na sześciu kontynentach, z czego cztery w Polsce. Akcja promocji putonghua za granicą  jest częścią szerszego procesu. Chodzi o przywrócenie roli tradycji konfucjańskich, które przez dłuższą część historii ChRL były negowane. Elementami tego samego zjawiska są Pokojowa Nagroda Konfucjusza czy działalność pani Yu Dan, która reinterpretuje stare teksty dla nowych chińskich mieszczan. Tak oto Konfucjusz ożywa i powraca ze śmietnika historii, na którego próbowano go wyrzucić w XX wieku…

I dlatego chciałbym opowiedzieć o facecie, który w najnowszych dziejach Chin uchodzi za bodaj najważniejszego anty-Konfucjusza. Czytaj dalej

Droga przez Pustkę

022 Okienko

 

Do Chin przyjeżdża coraz więcej Polaków. Mam wrażenie, że to są coraz częściej przypadkowe osoby, które w żaden sposób wcześniej nie czuły się z tym krajem związane. Nauczyciele angielskiego, marketingowcy, inżynierowie, studenci i tak dalej. Niektórzy prowadzą blogi, dając upust swoim ekspackim frustracjom. Piszą soczyste teksty, które czasem podczytuję, bo mogę dzięki nim ujrzeć Chiny w nowym świetle. Wiele rzeczy, które dla mnie są oczywiste, nie są wcale oczywiste dla kogoś, kto mieszka w Chinach krócej, nie zna języka, albo po prostu ma inne spojrzenie. A to bywa szalenie ciekawa perspektywa.

Czytaj dalej