Wietnam (3): Phú Quốc, czyli jak Chińczyk zwietnamszczył rajską wyspę

Pieniądze dla duchów

Lepiej późno, niż wcale… Rok z hakiem zleciał nie wiadomo kiedy, więc wrzucam ostatni post poświęcony wyprawie do Wietnamu. Konkretnie – wyspie Phú Quốc.

Phú Quốc to taki wietnamski Hajnan (patrząc z chińskiej perspektywy) albo Jeju (patrząc z koreańskiej). Słowem, duża wyspa na południu kraju, która jest oczywistym wakacyjnym wyborem dla tubylców. O ile jednak Jeju czy Hajnan pozostają na tle swoich krajów dość kosztowne (na Hajnanie tyczy się to głównie miasta Sanya), to ceny na Phú Quốc ciągle kształtują się jeszcze na w miarę rozsądnych poziomach. Co więcej, poza głównym miastem Dương Đông, wyspa pozostaje nie skażona masową turystyką. To się na pewno zmieni, bo tu i tam można już dostrzec place budów, z których wyrosną nowe resorty. Na szczęście, przemiany zostały wyhamowane przez niskie ceny ropy, które odstręczyły od podróży jedną z głównych grup resortowych turystów, Rosjan. Dlatego warto wybrać się na Phú Quốc, póki jest jeszcze po co.

Najlepsze miejsca do plażowania mieszczą się na zachodnim wybrzeżu, na południe od Dương Đông. Przeurocze jest również wschodnie wybrzeże, nietknięte przez przemysł turstyczny. Przy pewnej wiejskiej drodze można na przykład znaleźć ośrodek złożony z kilku bungalowów wzniesionych w cieniu majestatycznych palm, tuż tuż przy plaży. Ot, jakiś farang[1] ożeniony z Wietnamką rzucił w diabły korpożycie i dorabia do emerytury… Bajka. Myśmy mieszkali w ośrodku Tropicana, który nie należy do najtańszych, ale oferuje dostęp do plaży, basen i wygodną lokalizację.

Na wyspie można zwiedzić oczywiście miasto Dương Đông, które piękne nie jest, jak to azjatycka mieścina. Ale można tam pojeść owoców morza i pooglądać świątynie. W tym położoną na skale świątynkę bogini Mazu (妈祖), która jest bodaj najpopularniejszym chińskim bóstwem morskim.

Wyspę najwygodniej zwiedzać motorkiem, wynajem kosztuje 450 dongów za dzień. Można pojechać na przykład do parku z wodospadem, albo zażyć trochę emocji przeprawiając się drogą przez północno-wschodni zakątek, pocięty wąwozami.

Dla miłośników historii o mocnych nerwach jest dawny obóz jeniecki (Nhà tù Phú Quốc), wybudowany przez Francuzów w latach 1949-50. W czasie wojny wietnamskiej obóz służył do przetrzymywania bojowników komunistycznej Północy. Pobyt uatrakcyjniano im oczywiście przy użyciu metod, jakich zaznały kilka lat wcześniej Blade Twarze z rąk japońskich (co opisano w „Moście na Rzece Kwai”, „Królu Szczurów” itd.). Po zwycięstwie Czerwonych obóz odszykowano i przemieniono na muzeum, by uhonorować martyrologię komunistycznych bojowników.

Na północno zachodnim cyplu wyspy znajdziemy dla odmiany świątynię wietnamskiego bohatera narodowego, który w XIX wieku gromił Francuzów. Nguyễn Trung Trực (阮忠直, 1839-1868), bo tak się zwał, prowadził z najeźdźcą walkę partyzancką, a jego największym sukcesem było zatopienie francuskiej lorczy[2] L’Espérance.  

My byliśmy na Phú Quốc akurat w czasie chińskiego Nowego Roku, który w Wietnamie nabrał lokalnego kolorytu i znany jest pod nazwą Tết (chiń. 節, skrót od 節元旦, jié yuándàn). Mogliśmy z tej okazji obejrzeć autentyczny wietnamski taniec lwa.

taniec lwa

fot. Magdalena Godlewska

Na Phu Quoc można dolecieć samolotem prosto m.in. z Sajgonu. Polecam oczywiście biuro Pol-Viet Macieja Ryczko, który nam pomógł nam zorganizować wyjazd.

***

A wątki chińskie? Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym ich tu nie poruszył. Nazwa wyspy może być oczywiście zapisana krzakami, jako Fuguo Dao (富国岛), czyli Wyspa Bogatego Kraju. Chińczycy uważają, że wyspa wyłoniła się z mroków historii dzięki Zhengowi Jiu (鄚玖, 1655-1735, wiet. Mạc Cửu). Był to jeden z awanturników, jakich pełno w początkowym okresie rządów mandżurskiej dynastii w Chinach. Nie mogąc znieść obcej opresji, Zheng zwiał z Chin i w służbie khmerskiego władcy wykroił sobie własne państewko Ha Tian (河仙), ze stolicą w mieście, które dziś nosi wietnamską nazwę Hà Tiên. Oczywiście jego gwardię stanowili inni chińscy imigranci m.in. z Fujianu.

Wyspa Phú Quốc, wówczas na pół dzika i zamieszkana przez rybaków, została włączona w orbitę  wpływów Ha Tian. W 1708 Zheng przeszedł na służbę wietnamskich władców, a Phú Quốc również stała się „wietnamska”. W XVIII wieku przypływali na nią chińscy kupcy, by kupować ogórki morskie (海参) na sprzedaż w Państwie Środka – był to wówczas jeden z głównych towarów importowych w Chinach, a połowem ogórków na Pacyfiku na intensywną skalę parali się również i Amerykanie.

Oczywiście Khmerzy próbowali odzyskać wyspę. W 1856 roku khmerski król Ang Duong (praprapradziadek słynnego „czerwonego króla” Norodoma Sihanouka) obiecał Phú Quốc Francuzom w zamian za sojusz przeciw Wietnamczykom. Francuzi nie posłuchali jednak khmerskiego władcy, i własnymi siłami przywłaszczyli sobie i Wietnam, i Kambodżę. Phú Quốc okupowali od 1869 roku. W 1939 roku francuski gubernator Indochin Joseph-Jules Brévié wziął Phú Quốc pod swoją administrację. W efekcie w 1949 roku wyspa weszła oczywiście w skład państwa Wietnam, a w 1955 roku – w skład Republiki Wietnamskiej, zwanej również Południowym Wietnamem.

Wraz z upadkiem Południowego Wietnamu o odbicie wyspy pokusili się Czerwoni Khmerzy. Sajgon padł 30 kwietnia 1975 roku, a już 1 maja pomiot Pol Pota najechał Phú Quốc, wbijając wietnamskim komunistom nóż w plecy. Towarzysze z Północy szybko jednak pokazali sąsiadom, gdzie raki zimują i od tego czasu wyspa pozostaje w posiadaniu Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Co nie przeszkadza kambodżańskim nacjonalistom w kwestionowaniu tego faktu. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zrozumieć ich pretensje. Od kambodżańskiego wybrzeża dzieli wyspę ledwie parę kilometrów.

Koh Seh

Wyspa Koh Seh na horyzoncie to już część Kambodży.

Jeszcze raz przypomnijmy, że na początku tego całego łańcucha dramatycznych historycznych zdarzeń kryje się zwietnamszczony Chińczyk Zheng Jiu[3]. To przecież dzięki niemu Phú Quốc przeszła w wietnamskie, a nie khmerskie ręce. Zheng natomiast znalazł się w Wietnamie wypchnięty przez mandżurską inwazję. Mandżurowie z kolei opuścili swe lasy i stepy, bo zmusiły ich do tego głód i bieda, wywołana przez tzw. małą epokę lodowcową na północnej półkuli. W Jiangxi przestały wówczas rosnąć pomarańcze, a w środkowym zakątku Europy w cieplejsze strony ruszyli Szwedzi i Rosjanie.

Cóż, moi drodzy Khmerzy – sorry, taki był wtedy klimat.

Mạc Cửu czyli Zheng Jiu

Pomnik Mạc Cửu, czyli Zhenga Jiu, w południowym Wietnamie. Niestety tam nie dotarliśmy, ale może się uda następnym razem?

_______________________________________

[1] Farang to określenie cudzoziemca w Indochinach. Wywodzi się prawdopodobnie od Franków, gdyż tak nazywali krzyżowców saraceni w czasie krucjat. Oczywiście wśród Krzyżowców byli nie tylko Frankowie, ale saraceni przejmowali się tym równie mało, jak Polacy, którzy chodzą na „chińszczyznę” do wietnamskich barów. Określenie „Frank” zabrali na Daleki Wschód islamscy prozelici i zanieśli do Indochin, Azji Południowo-Wschodniej itd. W khmerskim istnieje słowo bârângw wietnamskim – pharang (niestety nie znam prawidłowej pisowni z tonami itd., kto poratuje?). Słowo folangji (佛郎機) funkcjonowało nawet w mingowskich Chinach. Oznaczało Portuglaczyków.

[2] Lorcza to rodzaj hybrydowego żaglowca o zachodnim kadłubie i chińskim otaklowaniu. Lorcze wymyślili Portugalczycy w Makau. Zachodni kadłub zapewniał większą szybkość, z kolei ożeglowanie podpatrzone na chińskich dżonkach wymagało mniejszej załogi i lepiej się sprawdzało w monsunowym klimacie Azji Wschodniej. Lorcze bardzo polubili azjatyccy piraci, a w okresie wojen opiumowych korzystali z nich również Anglicy i inne europejskie nacje.

[3] Sinomaniacy na 79. levelu z pewnością zainteresują się genealogią klanu Zhenga z Hatian: 《河仙鎮葉鎮鄚氏家譜》.

Konrad

Reklamy

2 thoughts on “Wietnam (3): Phú Quốc, czyli jak Chińczyk zwietnamszczył rajską wyspę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s