Lotofagia

20151207_072957.jpg

Worki z kłączami lotosu leżą na ulicy – poranna dostawa towaru do taniej knajpki w Szanghaju.

Lotos jaki jest, każdy widzi. Wyrasta sobie pięknie wprost z błota – nieskalany. Dlatego w starożytnych Indiach uznano go za symbol czystości i doskonałości. Symbolika ta dotarła do Chin wraz z buddyzmem. Wyznawca Buddy też tapla się w błocie  („Oto się w złości ludzkiej błocie ma stopa ślizga” – narzekał Kazimierz Przerwa-Tetmajer), a jego celem jest osiągnięcie nirwany, toteż lotos naturalnie symbolizuje ów stan błogosławiony. Budda Śakjamuni zasiada na lotosowym tronie, a mnisi w świątyniach buddyjskich chętnie zakładają lotosowe stawy-ogródki. Albo hodują kwiaty w doniczkach z wodą.

Guanyin na lotosowym tronie.

Ma wszakże lotos (Nelumbo nucifera) bardziej przyziemne zastosowania. Otóż można go zjeść, choć oczywiście nie w całości. Lotos jest rośliną wieloletnią. Jego kłącza (ou, ) spoczywają na dnie płytkich zbiorników wodnych. Każdej wiosny puszczają świeże pędy, z których rozwijają się na powierzchni wody wielkie liście i piękne kwiaty. Kłącza lotosu w Chinach podaje się zwykle w formie gotowanych plasterków. Chrupią wówczas w zębach niczym gotowana na krucho marchewka, a smakują łagodnie niczym ziemniak. Na Północy Chin serwują je chętnie na twardo, macerowane w ostrym sosie. Dzięki temu kłącza nie tracą składników odżywczych, których jest w nich mnóstwo (błonnik, witamina C, witaminy z grupy B, sód, potas, miedź, żelazo itd.).

Kłącza lotosu

Kłącze lotosu w przekroju poprzecznym z widocznym miękiszem powietrznym (fot. Magda Godlewska)

Kłącza lotosu mają w sobie charakterystyczne duże dziury (tzw. aerenchyma, czyli miękisz powietrzny). Jest to adaptacja często spotykana u roślin wodnych. Komory ułatwiają zanurzonej części rośliny oddychanie, czyli wymianę gazów, tj. jak m.in. dwutlenek węgla. Komory w kłączu połączone są z kanalikami biegnącymi przez łodygę ponad powierzchnię wody. Lotos oddycha sobie niczym bohater filmu przygodowego, który skrył się pod wodą przed prześladowcami, używając wystającej nad powierzchnię trzcinki.

Cebulki (nasiona) lotosu gnieżdżą się w kwiatach, które po opadnięciu płatków przypominają słuchawki prysznicowe. Nasionka siedzą w skorupkach, dlatego Nelumbo nucifera po polsku nosi nazwę lotosu orzechodajnego. O ile u większości roślin nasiona zachowują zdolność do kiełkowania nie dłużej niż 20 lat, to cebulki lotosowe są gotowe do wzrostu przez długie stulecia. W 1996 amerykański naukowiec Shen Miller zebrał w prowincji Liaoning 100 ziaren w wieku od 450 do 500 lat. Okazało się, że 80 proc. było nadal zdrowe i gotowe do sadzenia (!). W Korei Południowej wyhodowano kwiaty z 700-letnich cebulek, a w Chinach – z cebulek liczących 1300 lat.  Nic dziwnego, że naukowcy wzięli niedawno DNA lotosu na warsztat. Liczą, że odnajdą w ten sposób  eliksir długowieczności.

nasiona lotosu

Nasiona lotosu, zwane też „orzechami”

Ziarna lotosu po rozgotowaniu smakiem i konsystencją przypominają małe cebulki. Nie są jednak tak pikantne. Trudno uwierzyć Homerowi, który w Odysei opisał krainę Lotofagów, czyli pożeraczy lotosu. Owoce rośliny miały wprowadzać ludzi w stan błogiego otępienia i wywoływać nałóg. Odyseusz z trudem wydostał swoich towarzyszy z tej dziwnej krainy. Przypuszcza się zatem, że Homer miał na myśli jakąś inną roślinę i inne owoce, może nawet narkotyki. Tymaczasem w chińskiej kuchni – całej, a nie tylko w daniach lotosowych – jest faktycznie coś takiego, że gdy jej człowiek skosztuje, to nie zapomnieć tych smaków. I całe życie tęskni do Chin, a poza Chinami koi swą tęsknotę w chińskich restauracjach. Jeśli o mnie chodzi, kuchnia jest jedną z rzeczy, które mnie w Państwie Środka najmocniej trzymają.

Na deser polecam fragment pieśni IX z Odysei, w przekładzie Lucjana Siemieńskiego:

[…] Więc przez wody słone
Dni dziewięć wciąż pędzony wichry zajadłemi,
Aż w dziesiątym nareszcie dobiłem do ziemi
Lotofagów, co lotos jedzą. Na wybrzeże
Wysiadłszy, zapas wody każdy z nas nabierze,
Po czym-eśmy przy statkach do obiadu siedli;
A gdy się towarzysze napili, najedli,
Wyprawiłem ich na ląd, by dokładnie wiedzieć,
Jaki lud chlebojedny mógł w tej ziemi siedzieć.
Dwóch ludzi, Keryks trzeci, razem trzech wysłańców
Poszło i wnet spotkało gromadę mieszkańców.
One zaś Lotofagi jakby z przyjaciółmi
Obeszli się z naszymi – częstują ich ziółmi
Lotosu, tak iż który skosztował tej strawy,
Wracać nie chciał, o celu zapomniał wyprawy,
Tylko by w Lotofagów rad zostać ziemicy,
Jeść lotos i rodzinnej wyzbyć się tęsknicy.
Kazałem więc przemocą zbiegów ująć w pęta;
I choć rzewnie płakali, przywlec na okręta,
Gdzie do ław ich przykuto. Innych zaś z drużyny
Zapędziłem na pokład, dla prostej przyczyny,
By który się lotosu nie dorwał i potem
Wyrzekał się powrotu. Jakoż wszyscy lotem
Do wioseł się rzucili i zająwszy ławy,
Toń rybną bili wiosłem – i pomknęły nawy.
Stamtąd-eśmy płynęli, płynęli wciąż smutni,
Aż do ziemi Kyklopów.

Lotus-eaters

Odyseusz zabiera swoich otępionych towarzyszy z krainy Lotofagów (Wikipedia).

Advertisements

5 thoughts on “Lotofagia

  1. Pamiętam, że przejście od „łojezu, jeść lotos, niesłychane i niezaprzeczalnie duchowo wzbogacające” do „e, znów ta brukiew, w ostrym sosie całkiem dobra” pozostawiło we mnie jakąś pustkę w środku. Faktycznie, w Dongbei raczej na zupełnie chrupko podawany (gdzie ja lubię np. surową kalarepę zjeść, więc fajnie). Szkoda, że w Polsce to zupełna ekstrawagancja, bo chętnie bym sobie kupował.

    Polubione przez 1 osoba

    • Dobrze powiedziane. Mam wrażenie, że fascynacja Chinami zaczyna się na „ach!”, a kończy na „ech…”. W Polsce nie ma wielu rzeczy, które teoretycznie możnaby sprowadzać tanim kosztem. Ale bez rynku to się nie opłaci, a klientela u nas bardzo konserwatywna…

      Lubię to

      • Kłącza lotosu w Polsce, kraju kiełbasą i ziemniakiem płynącym, widzę co najwyżej w formie wysuszonej, jako jakiś badziewny komponent ozdoby w jednym z tych tzw. „orientalnych” sklepów z szalikami i kadzidłami. Jednak konserwatywność, w tym żywieniowa, ma się u nas dobrze i w świetle ostatnich wydarzeń pewnie będzie się miała tylko lepiej.

        Lubię to

      • Bo ja wiem.. W sumie dużo ludzi siedzi na emigracji, a to sprzyja odkrywaniu nowych rzeczy. Myślę, że to właśnie emigracja sprawiła, że ostatni wynik wyborów był taki, a nie inny. Wystarczy popatrzeć jak głosowano w Wlk. Brytanii (PO dopiero czwarta!).

        Polacy w UK odkryli nie tylko konserwatyzm, ale też np. cydr. Nagły wybuch popularności tego trunku zbiega się z eksodusem do UK. A tam cydr można kupić w każdym markecie, można się nawet pomylić, bo stoi zwykle obok piwa i wygląda podobnie.

        W Chinach jest coraz więcej Polaków, a ja zauważam taką ciekawą rzecz, że wielu rodaków lubi tutaj kuchnię syczuańską. W pierwszym zetknięciu Polaki płaczą, że ostro, a potem jak się przemogą, to nie mogą przestać.

        Lubię to

  2. dodatkowo leczy watroby alkoholikow oraz poprawia plodnosc u mezczyzn….
    bilay kwiat lotousu to symbol dziewictwa oraz popularne imie zenskie, jedna z aktorek nazywa si enawet BaiBaiHe

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s