Lokowanie miast na prawie chińskim

2014-03-02 12.44.17

Miasteczko Holenderskie w dzielnicy Gaoqiao w Szanghaju to jedno z miast widm wymienionych w książce Ghost Cities

O tym, że w Chinach pełno jest pustych miast, każdy słyszał. Potoczne rozumienie tego zjawiska na Zachodzie jest następujące: chiński wzrost gospodarczy jest dęty, bo partia nie ma co robić z pieniędzmi z eksportu, więc buduje dla samego budowania, czyli dla nakręcania PKB. A potem puste blokowiska, ba, całe miasta(!), stoją i straszą jako ghost cities, czyli miasta widma. W tym duchu opisywano już w zachodniej prasie m.in. „mały Paryż” pod Hangzhou, nowe dzielnice Ordos, Tianjinu czy Zhengzhou, a także podszanghajskie Nanhui. Kilka dni temu miasta widma odkryto nawet w afrykańskiej Angoli, co uznano za dowód, że chińscy deweloperzy swoje „budowanie dla budowania” zaczynają eksportować na Czarny Ląd.

Niedawno miałem przyjemność poznać Wade’a Sheparda, który pisze książkę o Nowym Jedwabnym Szlaku. Pojechaliśmy na terminal w Suzhou, skąd co tydzień odchodzą pociągi do Warszawy. Przy okazji Wade podarował mi swoją pierwszą książkę, pt. Ghost Cities. Ghost Cities of China: The Story of Cities without People in the World’s Most Populated Country. Nie spodziewam się, by ktokolwiek zechciał ją w Polsce wydać, gdyż jest za mało sensacyjna, a jednocześnie – zanadto szczegółowo traktuje chińskie przemiany. Takie książki w Polsce się słabo sprzedają, toteż postanowiłem o Ghost Cities napisać na blogu, bo to ważna i ciekawa rzecz.

Ghost Cities mimowolnie dotyka problemu płytkiego dyskursu, który dominuje w odniesieniu do Chin na Zachodzie (nie tylko w Polsce!). Działa to tak: media znajdują w Chinach jakiś kwiatek, który pasuje do aktualnej agendy i może zapewnić odpowiednio wysoką klikalność/sprzedawalność, a potem pakują go w kolorowy papierek i sprzedają masowej publice. Tak właśnie uczyniła Melissa Chan z Al Jazeery, która w 2009 roku nagłośniła istnienie miasta widma w Ordos w Mongolii Wewnętrznej (odkryła je przypadkiem, podróżując służbowo po kraju). Materiał spotkał się ze sporym zainteresowaniem, więc korespondenci zagranicznych mediów naraz zaczęli znajdować takie miasta w całych Chinach. Dziś już każde dziecko wie, że Chińczycy budują – nie wiadomo po co – puste miasta.

Dlaczego te materiały spotkały się z takim zainteresowaniem? Chiny coraz bardziej wpływają na światową gospodarkę i budzi to zrozumiały niepokój, bo o Chinach mniej wiadomo, niż na przykład o USA (i same Chiny nie są tu bez winy). Ze szczególną uwagą traktowane są wszelkie sygnały o możliwym załamaniu gospodarczym, gdyż Chiny w wielu branżach nakręcają światową koninunkturę. Akurat puste miasta odniesiono do amerykańskiego krachu nieruchomościowego, związanego z rynkiem subprime (2008). Powszechnie uznano, że skoro mieszkania w Chinach stoją puste, to się nie sprzedają. A to znaczy, że ogromne pieniądze, które w nie wpompowano nie przyniosą zysku, lecz stratę. Budowlana klapa wywoła bankructwa deweloperów, a ci pociągną za sobą w dół chińską gospodarkę. I będzie krach, jaki nastąpił w USA w 2008 roku, zresztą od dawna w odniesnieniu do Chiny juz przepowiadany.

budowa zachodu 2

W 2014 roku w Dalianie miałem okazję sfotografować budowę „chińskiej Wenecji”. Ostatnio czytałem, że środkiem tego osiedla puszczono kanał, po którym pływają gondolierzy…

Tak to z grubsza interpretowano w mainstreamowej zachodniej prasie. Portale – od Warszawy po Sydney –  epatowały natomiast samymi zdjęciami pustych chińskich miast. Niezawodni internauci zawsze sami dopowiedzą sobie resztę. Kanapy w m-4 na warszawskich blokowiskach pełne są znawców problemu transformacji ekonomicznej ChRL.

Jest tylko jeden szkopuł: Chiny to nie USA. W Stanach kryzys subprime wywołały prywatne banki, oferując kredyty biednym, często niewypłacalnym ludziom. W Chinach boom deweloperski to efekt polityki chińskiego rządu i samorządów, które mają nieco inny finansowy standing, niż bank Lehman Brothers, o przeciętnych amerykańskich kredytobiorcach nie wspominając. I dlatego w zasadzie nie ma się czym ekscytować (choć puste blokowiska faktycznie działają na wyobraźnię). A oto dlaczego.

Po pierwsze, chińskie władze lokalne z odrolniania ziemi i sprzedawania jej pod zabudowę czerpią znaczną część swoich dochodów. Inwestując zadłużają się, ale czynią to na konto specjalnie powołanych słupów (tzw. LGFV). Banki, które udzielają kredytów LGFV-om, są państwowe. W ten sposób komunistyczne władze centralne nakręcają boom budowlany i sterują nim od początku do końca. Władze, jak to władze, mają znaczne pole manewru, bo kiedy tu czy tam pojawi się manko, mogą je zasypać wykorzystując w tym olbrzymie chińskie rezerwy.

Po drugie, mieszkania stoją na ogół puste, ale jednocześnie mają właścicieli, którzy w nie zainwestowali. Od początku reform Chiny dbały bowiem, aby w bankach nie leżało zbyt dużo pieniędzy. Niskimi, a nawet ujemnymi stopami procentowymi zachęcano ludzi, żeby lokowali nadwyżki kapitału w bardziej kreatywny sposób. W ten sposób nakręcono bańkę spekulacyjną, produkując miliony pustych mieszkań i ciułaczy, którzy czekają na zwrot. Niemniej, pomiędzy Chinami, a USA zachodzi wielka różnica: chińscy inwestorzy indywidualni kupują mieszkania ZA GOTÓWKĘ (o nadpodaży pieniądza na chińskim rynku kiedyś już pisałem), a nie za dmuchane kredyty (jak to miało miejsce przed kryzysem w USA).

2014-05-08 16.48.07

Chińskie nowe miasta często kopiują zagraniczne formy. Anglia jest w dobrym tonie, na zdjęciu Tower Bridge w Suzhou.

Po trzecie – jak przewiduje i przekonuje Wade Shepard – chińskie miasta widma tak czy siak  kiedyś się zapełnią. Amerykanom widok pustych budynków smutno się kojarzy – ot, choćby z Detroit. Ale w Chinach miasta widma to miasta, które nie umarły, tylko się po prostu jeszcze nie narodziły. Władze w Pekinie przewidują, że ludzie będą się milionami przenosić ze wsi do miast i dlatego pozwalają na tworzenie pustych osiedli. A kiedy one powstaną, prostymi trickami wypełniają pustkę. Na przykład umieszczają w ghost town uczelnię wyższą i kilka państwowych firm, z miejsca generując tysiące mieszkańców. Osiedleńcy przyciągają następnie kolejnych ludzi, którzy inwestują w lokalne usługi itd.

Chiny – nigdy dość przypominania tej prawdy naiwnym kucom imć Korwina – to państwo komunistyczne, które ma gospodarkę liberalną w skali mikro i centralnie kierowaną (choć nie tak jak np. w ZSRR czy PRL) w skali makro.

Dziś już mało kto o tym pamięta, ale za puste ghost city uchodził jeszcze niedawno… szanghajski Pudong. Sam Milton Friedman w 2001 roku powiedział o tej nowej dzielnicy miasta – dziś uznawanej symbol sukcesu chińskiej gospodarki – że „to nie jest symbol gospodarki rynkowej, lecz podobny piramidom etatystyczny monument dla martwego faraona”. Bo faktycznie, w tamtych czasach Pudong był przeraźliwie pusty. W 2002 roku odbywałem staż w konsulacie RP w Szanghaju i pewnego wieczoru wybrałem się za rzekę, żeby zobaczyć z bliska powstające tam wieżowce. Przy Perle Orientu dopadły mnie jakieś turystki ze wsi, które skomplementowały moją chińszczyznę i obfotografowały się z mną ze wszystkich stron. Pamiętam, że było tam strasznie pusto i bałem się, że dziewczyny wykorzystają okazję i mnie porwą, żeby wywieźć gdzieś do Anhui czy Jiangxi. Dziś pewnie same mieszkają na jakimś nowym blokowisku.

I tak w skrócie przedstawia się tajemnica miast widm w Chinach. Oczywiście raczej się nie spodziewam, żeby o ich powolnym zapełnianiu pisały zachodnie gazety. Przecież sam nie chciałbym przeczytać newsa o tym, że w Ordos otwarto nowy warzywniak, a miejscowa szkoła podstawowa po raz pierwszy w tym roku ma komplet 100% uczniów.

Na szczęście tak nudnych wiadomości nie publikują nawet gazety w Chinach.

szanghaj

Pudong (na pierwszym planie).

Reklamy

One thought on “Lokowanie miast na prawie chińskim

  1. Konrad, fantastyczny post. Dodam sam widzialem jak takie miasto zbudowano na obrzezach Kunshanu, juz jest zapelnione i tetni zyciem. Ten niesamowity evenement umozliwia potezna populacja twgo kraju w formie mingongow.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s