13.5, czyli wszystko idzie zgodnie z planem

Od dawna zamierzałem napisać o tym, jak „przezroczysta” staje się z roku na rok propaganda chińska… No, właśnie, czy to jeszcze propaganda czy już marketing polityczny? Fachowcy wiedzą oczywiście, że różnicy w zasadzie żadnej pomiędzy nimi nie ma, poza estetyczną czy też polityczną. Otóż „propagandę” uprawiają wraże reżimy, a „marketing polityczny” kochane demokracje. W szczegółach sprowadza się to do tego, kto płaci rachunki. Czytaj dalej

Reklamy

Mordowanie przypadków

Od jakiegoś czasu coraz częściej się zdarza, że dostaję maile i wiadomości, w których ludzie piszą: „Co tam słychać w Shanghai?”, albo „Kiedy przyjedziesz do Beijing?” i tak dalej. Autorzy zaliczają się zwykle do pokolenia 80-90+, czyli urodzili się po 1980, albo i 1990 roku. Starszym takie sformułowania zdarzają się znacznie rzadziej. Niestety, młodsze pokolenia Polaków wychowywały się na korpomowie, która próbuje polskie przypadki gramatyczne zamordować.

Czytaj dalej

Ng!

ng– Tata, a dlaczego Polacy mówią „mhm”, a Chińczycy „mhm. mhm. mhm.”?

Moja córka to bardzo spostrzegawcze dziecko. Faktycznie, w czasie zwykłej rozmowy Chińczycy zwykli pomrukiwać znacznie częściej niż Europejczycy. Nie jest to jednak swojskie dwutonowe „u-uhm” (nisko-wysoko), lecz jednotonowe „yhm”. Urywkowe i głuche, wtykane w rozmowę niczym serie z karabinów maszynowych.

Czytaj dalej