Panienki do grania

ludytutki

Kadr z materiału, jaki na temat dziewcząt do grania wyemitowała telewizja Feniks z Hongkongu.

Nie tak dawno temu pisałem tu o fenomenie gastrytutek. Dziś śpieszę donieść o równie ciekawym zjawisku „ludytutek”*, czyli panienek do grania. Konkretnie chodzi o dziewczyny, które w pięknej i bogatej ChRL najmują się do towarzystywa dla graczy komputerowych. Pograją tak sobie kilka godzin dziennie i wpada im do rączki parę tysięcy kłajów, mniej więcej polska średnia krajowa.

Czytaj dalej

Polskie pierogi w Szanghaju

Wow Cafe

Niedawno usłyszałem, że istnieje gdzieś w Szanghaju lokal serwujący polskie pierogi. Nie mogłem więc przepuścić okazji i wybrałem się tam w ostatnią sobotę.

Lokal mieści się w dzielnicy Qibao (七宝) w zachodniej części miasta, przy Beihengli Lu nr 43 (北横沥路43号) . Nosi nazwę Wow Cafe (哇咖啡) i wygląda dość niepozornie. Do niedawna był to po prostu zamknięty klub dla znajomych właściciela. Jakiś czas temu właściciel zmienił jednak zdanie i postanowił podzielić się miejscem z fajną atmosferą, otwierając podwoje dla wszystkich chętnych. Wow Cafe oferuje szereg egzotycznych potraw i przekąsek, łącznie z m.in. meksykańskim budyniem, ale dla Polaka największym rarytasem będą  pierogi z truskawkami lub z serem. Właściciel lokalu, DC, robi je sam na miejscu!

Czytaj dalej

Być jak Chipolbrok

chipolbrok_2

Wieżowiec Chipolbroku (ten biały w środku) w panoramie kolonialnego Szanghaju. Nad samą rzeką widać południowy kraniec Bundu.

Lubię przyciągać uwagę moich zachodnioeuropejskich rozmówców pytaniem o to, jaka była pierwsza w komunistycznych Chinach spółka joint-venture. Niektórzy myślą, że chodzi o Volkswagena, który powołał taką spółkę w Szanghaju w 1984 roku, co w owych czasach było ruchem śmiałym, wręcz wizjonerskim. Ale nie, wcale nie chodzi o niemieckiego giganta, tylko o Polsko-Chińskie Towarzystwo Okrętowe S.A. Chipolbrok, powstałe w 1951 roku na podstawie umowy rządowej. Statki z polską banderą mogły omijać wówczas blokadę morską, jaką zarządzili wokół Chin Amerykanie.

Czytaj dalej

Brud i miód, czyli o kulturze i biologii

Lin Wenjian (林文建) zapuszcza paznokcie u lewej ręki od 13 lat. Na co mu to? O tym opowiada niniejszy tekst…

Istnieje w humanistyce szkoła, która postuluje, że wyłączną przyczyną ludzkiej kondycji jest kultura. Wystarczy zmienić ludzkości warunki zewnętrzne, aby ulepić nowego człowieka, wolnego od problemów starszych generacji…

Jestem oczywiście przeciwnikiem tego rodzaju poglądów. Człowiek, jak każde zwierzę, jest produktem ewolucji i jako taki niesie ze sobą biologiczny bagaż, który predestynuje go do wielu rozmaitych zachowań. Mężyczyźni nigdy nie staną się kobietami, a ludzie en masse nie zamienią się nigdy w anioły (chrześcijańskie czy też komunistyczne), przedkładające dobro ogółu nad dobro własne. I bardzo dobrze, co bynajmniej nie znaczy, że człowiek nie powinien się samodoskonalić czy poświęcać dla innych.

Czytaj dalej