Drogie Chiny

ferrari

Dzień jak co dzień w Szanghaju: znowu jakiś baran zaparkował swoje porsche na przejściu dla pieszych

Nie wiesz, gdzie tu można kupić tanio elektronikę? – zagadnął mnie pewien rodak, który niedawno przyjechał do Szanghaju pierwszy raz w życiu. Cóż mogłem zrobić? Uśmiechnąłem się smutno i wyjaśniłem, że kupowanie taniej elektroniki w ChRL, a szczególnie w Szanghaju, to rodzaj sportu ekstremalnego. Bo nie jest ani tanio, ani dobrze, co samo w sobie zasługuje na odrębną notkę.

Z jakichś powodów w Polsce nadal pokutuje obraz tanich Chin. Cóż, stopniowe bogacenie się chińskiego społeczeństwa i związany z tym wzrost cen to nie jest raczej temat dla prasy – bo nudny. Z autopsji zwykły Polak w Polsce też raczej wyciągnie wniosek, że Chiny są nadal tanie i bylejakie, bo przecież w Internecie króluje tania chińszczyzna, a w wielu polskich miastach i miasteczkach funkcjonują chińskie markety i targowiska, które sprzedają raczej tanio niż drogo.

Chiny produkują dziś wszystko, a więc i w różnych segmentach cenowych. Ponieważ polskie społeczeństwo nie jest zamożne, trafia do Polski tania na ogół produkcja, a kupcy i dystrybutorzy zadawalają się znacznie mniejszymi marżami. Tymaczasem w Chinach podaż pieniądza jest znacznie większa niż w Polsce, więc tutaj ceny uderzają w coraz to nowe sufity, o ile w ogóle można mówić o sufitach. Markowe buty, alkohole czy ubrania potrafią kosztować znacznie więcej niż na Zachodzie. Głupie mleko UHT kosztuje kilka razy tyle co w Polsce. A elektronika kosztuje tyle samo albo i więcej, bo sytuacja w chińskim handlu jest nadal daleka od wojny cenowej. Sieci hipermarketów dopiero się rozrastają i opowieści o ekspansywnych polskich dyskontach są tu traktowane jak bajka o żelaznym wilku.

Przyznam szczerze, że wzrost kosztów życia w Szanghaju trochę mnie przeraża. Pamiętam czasy, kiedy jako student w Pekinie żyłem komfortowo za 3100CNY stypendium (w akademiku, za który nie musiałem płacić). Dziś zarabiam wielokrotnie więcej, ale ceny również wielokrotnie urosły. Kiedy przyjechałem kilka lat temu do Szanghaju i musiałem się udać na szkolenie na lotnisko, wybrałem metro. Ze stacji metra pojechałem trójkołówką za 20CNY. To był szok, bo przecież ledwie 10 lat wcześniej w Pekinie płaciłem za takie usługi po 2CNY…

Dziś bez zmrużenia oka kupuję bilety na atrakcje turystyczne po 150CNY od osoby, bo taki jest rynek i takie są ceny. I z nostalgią wspominam czasy sprzed turystycznego boomu, kiedy można było zwiedzić np. antyczną pagodę za 1CNY, bo jeszcze nikt nie wpadł na to, że turystów są miliony, a potencjalnych atrakcji turystycznych tylko tysiące.

Wolniejszy wzrost Chin, o którym akurat ostatnio sporo się w Polsce i Europie pisze, wynika właśnie z tej nowej zmożności i coraz to wyższych cen. Chiński robol, który kiedyś pracował za kilkaset juanów, chce zarabiać dziś kilka tysięcy. Jakiś czas temu zaprzyjaźniona polska firma otworzyła pod Szanghajem fabrykę i odkryła, że robocizna kosztuje w zasadzie tyle samo co i w kraju (tańsze są natomiast media i surowce).  Nic dziwnego, że tania produkcja szuka alternatyw w Bangladeszu czy Kambodży. A Afryka może stać się niebawem „nowymi Chinami”.

Kto nie wierzy w drogie Chiny, może sobie porównać koszty życia na portalu Expatistan. Okazuje się, że Szanghaj jest obecnie już o 55% droższy od Warszawy. Jeżeli ruszymy na zachód w głąb chińskiego interioru, to musimy przejść Suzhou (45% drożej niż w Wawie) i  Nankin (24% drożej niż w Wawie), by dotrzeć do położonego 500km od wybrzeża Hefei, gdzie żyje się o 16% taniej niż w stolicy Polski. Ale już na przykład o 8% drożej, niż w Łodzi…

Polacy nadal patrzą na Chińczyków krytycznie, ale wielkimi krokami zbliża się dzień, kiedy chiński turysta w Polsce stanie się synonimem dobrobytu, wytęsknionym i dopieszczonym, jak niegdyś turysta niemiecki, a wycieczka do drogich Chin stanie się przedmiotem marzeń i zazdrości, jak wycieczka do drogiej Japonii.

Ano właśnie – kilkoro moich znajomych z Szanghaju całkiem niezależnie od siebie wybrało się w tym roku do Japonii na narty. Wszyscy chwalili, że tak tanio…

Reklamy

14 thoughts on “Drogie Chiny

  1. Nic dodać, nic ująć. Sam byłem zaszokowany wracając niedawno do Chin. Obecnie mieszkam w Xiamen, które okazuje się sporo droższe od Szanghaju, który pamiętam sprzed dwóch lat. Pierwotnie myślałem, że to z racji turystów, którzy nakręcają tu koniunkturę jest tak drogo. Nie. To po prostu normalne ceny. Gdybym żył w Chinach z powodu niskich cen, to już bym pewnie stąd uciekł 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jak powtarzał znajomy Amerykanin, od ponad 15 lat w Chinach, ceny markowych rzeczy są dostosowane do 10% najbogatszych Chińczyków. A że daje to 100 milionów ludzi to można się nie przejmować resztą.

    Pamiętam jak się zdziwiłem, że chińskiej samochody średniej klasy kosztują tylko o 15-20 tys. złotych więcej niż odpowiedniki zachodnie w Polsce…

    Lubię to

  3. Dokładnie – na chińskim rynku od dawna rządzi price skimming, czyli strategia sprzedaży „im drożej, tym lepiej”. Ciekawe, że akurat właśnie teraz to się zaczyna zmieniać: kilka dni temu Chanel obniżył ceny torebek w Chinach o 20%, żeby m.in. walczyć z podróbkami.

    Lubię to

    • Chińczycy płacili 1100RMB, a do tego MEN dorzucał – odbierało się w kasie w ambasadzie – bodaj 250USD (kurs wynosił 8). Słyszałem, że z czasem warunki się pogorszyły… Ale dziś to w ogóle ludzie sami płacą, co kiedyś było nie do pomyślenia 🙂

      Lubię to

  4. nastepny wpanialy post Konrad-gratuluje, co do drozyzny w Chinach to zgadzam sie ale generalnie Chinczycy maja inny systme pozyskiwania kapitalu i rynki dostosowaly sie do „komunalnego fundingu”.
    Dam przyklad jeden moich inzynierow kupil zonie, aparat photo za 10,000 rmb, ona jest pasjonatka, zwykle te aparaty mozna znalezc w US czy HK za ok 6000rmb…ale 2000 dolozyl dziedek, wujek babcia itd itd, mlodzi rowneiz nie maja pieniedzy jak na calym swiecie i jest to wysilek rodzinny by posiasc obiekty luksusowe, tak samo ma sie z fabrykami i biznesami…Polak nie ma szans na „normalne” koszta bez guanxi, ukladow, rodzinno partnerskich powiazan, za wszystko musi placic, gdzie Chinczyk wykorzystuje rodzinno partnerskie ukadly by pozyskac serwisy ksiegowe, znalezc ludzi do pracy cz nawet pozyskac subsydiowany wynajme ziemi

    Lubię to

    • Aparat foto za 10,000 rmb? To szmelc jakiś! U mnie w zadupiastym Tianjin na drugich zajęciach podstawowego kursu foto wszyscy w swoich torbach foto mieli po jakieś 30-50 K rmb. Wszyscy oprócz mnie, ja zostałam przy moim starym szmelcu. A rebjata nawet nie wiedziała co to głębia ostrości, ISO, czas itd. Czyli zero podstaw, ale sprzęt z najwyższej półki, super profesjonalny. Ot tak weszli sobie do sklepu i wyskoczyli z kilkudziesięciu tysiaków na hobby, a teraz zdjęciami chwalą się na wechacie. Szpan to szpan!

      Wiedźma na miotle 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. Co do stypendiów, Ci z Konfucjusza niedawno dostali, bagatela, 100% podwyżki. W dodatku kiedy weszła w życie, tuż przed Chińskim Nowym Rokiem, studenci dostali różnicę za ostatnie 5 miesięcy nauki. Przyszły magister w Państwie Środka dostaje teraz 3 tys. na rękę. To już całkiem niezła pensja w PL. Mają gest w Pekinie.

    Lubię to

  6. Konrad, na zdjeciu baran ma porsche nie ferrari, i to w boxterze-na biedno, 2 letnie juz kupisz w cenie nowego passata, zauwaz ze parkuje na bialej lini wiec ma tylko 100 rmb mandat i zero punktow, ostatnio zmiana praw tak namieszala w ruchu drogowym ze nie zaparkujesz juz pod blokiem na lini taxowek na noc dadza 200 rmb i 3 punkty, natomiast zostawie na prawym pasie jezdni z awaryjnymi i dostane najwyzej 100 bez punktow, Chinczykow podziwiam ale i ch prawo i niektore pomysly sa kompletnie niekumate dla mnie

    Lubię to

  7. @Jarek Baran – Dzięki za dobre słowo! Dzięki Tobie moje wpisy są jeszcze lepsze, a jak dobrze pojdzie, to sobie nawet poszukam dwuletniego porszaka i będę szpanował na całe moje 小区 😉
    A propos zaostrzania przepisów, to ja słyszałem historię Węgra, który odsiedział dwa tygodnie w areszcie za jazdę po pijanemu. To jest spora zmiana, bo pamiętam, że dawno temu w poznałem w pociągu Amerykanina, który chwalił się, że jeździ po Chinach bez prawa jazdy, a jak go złapią, to im daje w łapę 10CNY. Dziś nawet sama suma wydaje się śmieszna.

    @nomoremaps – gest jak gest, mają pieniądze i można się pozastanawiać czy je z sensem wydają (albo spróbować po tę kasę siegnąć). Moim zdaniem forsa dla stypendystów to generalnie dobrze wydana forsa, bo wielu z nich zostaje potem sinofilami, głoszącymi na cały świat chińską zajefajność. Ta strategia ma sens, o ile sinofile zostają potem w swoich krajach i środowiskach liderami oponii, co akurat nie zawsze ma miejsce. Chiny pewnie lepiej zrobiłyby dofinansowując np. przekłady za granicą chińskiej klasyki, co sprzyja autentcznemu dialogowi i poznaniu chińskiej kultury. Tak się jednak nie dzieje, bo z klasyki mozna wyczytać rzeczy niekoniecznie miłe miłościwie panującym. Chiny mają przed sobą jeszcze długą drogę, jeśli chcą zostać kulturowym liderem świata na miarę USA. I tej drogi nie da się pokonać ogranicznikami.

    Lubię to

    • Słowo sprostowania. Daleki jestem od stwierdzenia, że Chiny wydają pieniądze na stypendia z filantropii. Gdyby tak było, chiński student dostawałby co najmniej tyle co obcokrajowiec. Tymczasem chiński student bieduje, a zagraniczny stypendia przepija. I tak wszystkim wychodzi na zdrowie, bo pieniądze zostają w kraju. To zdecydowanie przemyślana i skuteczna polityka 🙂

      Polubione przez 1 osoba

    • 2 tygodnie to pikus, 30 dni z tego co mi wiadomo grozi i utrata prawka, bron boze wypadek to deportacja, co od jazdy bez prawa jazdy to ruletka, ja ani razu nie bylem poproszony podczas kontroli, nei ryzykowalbym wszak w dobie zaostrzania przepisow, wszak nigdy mnie nie zatrzymano do rutynowej kontroli a jak juz to machano w droge, mysle ze bariera jezykowa, raz dostalem mandat w Shaiu za nielegalny u-turn, musialem wylegitymowac sie wszystkim co mialem, nie ma upros, a po wsiach to mysle ze maksyma ze ” cesarz daleko i nie widzi” wciaz aktualna, szokuje mnie brak policji w oznakowanych samochodach, mysle ze nadrabiaja to w cywilu, widzialem akcje lapania malego zlodzieja, gdy nagle postronni wydaje sie przechodnie reagowali szybko….z kajdankami gotowymi do zatrzasniecia

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s