Most nr 3 przez Jangcy

Trudno uwierzyć, ale przez całe tysiąclecia jedyną metodą przekroczenia Jangcy była przeprawa łodzią lub promem. Rzeka od zawsze dzieliła Chiny na pół. Różnice pomiędzy Południem i Północą są widoczne do dziś, tak jak różnice pomiędzy dawnymi zaborami w Polsce.  Czytaj dalej

Tymczasowość

昆山欢迎您

Kunshan wita

1.

Ten dzień zapowiadał się wyjątkowo. Kupiwszy bilet na szanghajskim dworcu, wyszedłem na rozległy plac po jego północnej stronie. Brzmiała na nim becząca, podniosła muzyka szkockich dud – surrealistyczne tło dla strumieni chińskich pasażerów wypływających z przejść podziemnych. Tłumek gapiów, wpatrzony w środek placu, naprowadził mnie na grupkę kanadyjskich dudziarzy (skauci? orkiestra wojskowa albo policyjna po cywilu?). Kilku białych facetów w krótkich spodenkach stało sobie na środku placu pod flagami z klonowym liściem, dmuchając w piszczałki dud. Chińscy pasażerowie z prowincji śledzili ich poczynania z rozdziawionymi ustami. Jęk dud niósł się hen, poprzez plac, daleko i wysoko, płynąc między okolicznymi drapaczami chmur niczym dźwięki piszczałki szczurołapa z Hammeln.
Czytaj dalej

Sama słodycz

Myślałem, że to jakaś znana chińska melodia ludowa. Słyszałem ją po prostu wszędzie, a w jednym z supermarketów w Pekinie, gdzie regularnie robiłem zakupy, leciała na okrągło, niczym nieodłączna część wystroju. W końcu odkryłem, że ma słowa i nosi tytuł Tianmimi, czyli dosłownie „bardzo słodko”. Wylansowała ją Teresa Teng, czyli Deng Lijun (邓丽君), bogini tajwańskiego popu.

A było tak.

Czytaj dalej