Czarna świnia

swinka 00

Mówią, że jej mięso smakuje niczym wołowina. Czarna świnia z koreańskiej wyspy Jeju tuszę ma niezbyt tłustą, o dużej zawartości czerwonego mięsa. To niewielkie, porośnięte czarną szczeciną stworzenie stanowi jedną z kulinarnych legend Korei Południowej. Smakosze doceniają nie tylko mięsistą konsystencję jejuańskiej wieprzowiny, dzięki której mogą sobie pożuć do woli (niektórzy to lubią), ale również smak, który podobno pozwala przyrządzać mięso niemal bez przypraw. Świnia żyje bowiem w czystym klimacie, jakiego mógłby jej pozazdrościć niejeden człowiek. Ma świeże powietrze, czystą, górską wodę i bujną, subtropikalną roślinność. 

Ale nie zawsze tak było. Dziś świnki dostają karmę przyrządzoną specjalnie dla siebie, kiedyś musiały się nasycić fekaliami, wyjadanymi łapczywie wprost spod zadków jejuańczyków. Na wyspie mieszka pewien rzeźbiarz naturszczyk (odwiedziłem go w 2010 roku), który uwiecznia dawne lokalne obyczaje w wulkanicznych skałach, jakich na Jeju nie brakuje. Zresztą, w ten sposób karmiono świnie jak Azja długa i szeroka. W Muzeum Szanghajskim można podziwiać ceramikę z okresu Han (dwa tysiące lat temu), przedstawiającą chlewik z przylegającym do niego piętrowym kibelkiem. Co spada spod człowieka, świnia zaraz zjada. A potem człowiek zjada świnię i koło się zamyka. Może dlatego świnie cieszą się opinią zwierząt najbardziej do nas podobnych w sensie fizjologicznym?

Dziś już chyba nikt nie karmi świń odchodami i starzy wyjadacze twierdzą, że mięso nie smakuje tak, jak onegdaj. Jadłem je w czasie obu wizyt na wyspie (ostatnio na początku lipca) i muszę przyznać, że smakowało dobrze, choć bez fajerwerków. Przypuszczam, że gdyby mi je podano w formie zwykłego schabowego, nie wpadłbym na to, że dostałem rarytas, kosztujący dwa razy tyle, co zwykła wieprzowina. Na szczęście, tubylcy najchętniej pieką wieprzowinę na grillu w cienkich kawałkach, np. z ostrym sosem, więc nawet taki profan jak ja może poczuć, że spożywa coś egzotycznego i wyjątkowego.

Koreańczycy dostrzegają jednak różnicę. Lokalny rząd Jeju próbował kilka lat temu uprawiać świńską dyplomację, posiłkując się lokalnym przysmakiem w dziele budowy mostów porozumienia między Południem i Północą. Jak wiadomo – przez żołądek do serca. W 2009 roku ustalono, że specjalny chlewik z czarnymi świniami zostanie otwarty w stolicy Korei Północnej (tak podała agencja Yonhap), aby mieszkańcy Pjongjangu mogli docenić południowy specjał. Dalszych wieści w tej sprawie jednak nie było, więc można przypuszczać, że Kim Dzong-il miał przed śmiercią ważniejsze rzeczy na głowie. A jego syn wieprzowej dyplomacji już w ogóle nie kontynuuje. I słusznie: po co mu świnie, kiedy ma pożytecznych idiotów?

swinka i szczur

Reklamy

3 thoughts on “Czarna świnia

    • Dzięki.

      Karmienie świń ludzkimi odchodami to chiński wynalazek. Chińczycy wiele rzeczy wynaleźli, bo są bardzo praktyczni. Myślę, że i dziś można poszukać przejawów tej praktyki na chińskiej wsi, ale to pewnie raczej na zachodzie, niż na wschodzie. Poza tym to się też zdarza w obu Koreach, w niektórych częściach Japonii, na Filipinach, w Nepalu itd.

      Lubię to

  1. W jakimś Cejrowskim czy czymś temu pochodnym, w odcinku z azji południowo-wschodniej, więc strzelam, że to gdzieś w Tajlandii było – bo oni zawsze do Tajlandii jeżdżą – byli z wizytą u jakiegoś plemienia i plemię to dom miało na palach, łazienkę w tym domu, a w podłodze w łazience dziurę wychodzącą idealnie na chlew piętro niżej. Czyli tradycja wciąż kultywowana. Poza tym świnka to świnka, jak nie ludzkie odchody, to swoje własne bądź braciszka będzie zjadać.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s