mapka
O Warszawie mówią, że jest to miasto kompletnie odwrócone od rzeki. Bo i faktycznie, Warszawa nie tyle leży NAD Wisłą, co OBOK Wisły. Wzdłuż rzeki nie biegnie żaden bulwar, lecz ciągną się nad nią dzikie krzaczory, w których gnieżdżą się bobry i menele. 

Podobnie Szanghaj. Miasto, które od kilku lat dzierży tytuł największego portu świata, jest kompletnie odwrócone do morza. Zaraz po zakwaterowaniu się w Szanghaju chciałem nadrobić braki z wcześniejszych wizyt i zobaczyć, jak wyglądają tutejsze nabrzeża i plaże. Szybko jednak odkryłem, że na wybrzeże wcale nie jest tak łatwo dotrzeć. Nie jeżdżą tam miejskie autobusy ani metro.  Poczułem się jak bohater Mrocznego miasta (1998) Aleksa Proyasa, który próbuje dotrzeć do granic metropolii i zobaczyć morze, ale odkrywa, że miejska komunikacja stanowi rodzaj pułapki…

W końcu się jednak udało. Studiując mapę, wypatrzyłem Park Leśny Binjiang (滨江森林公园), położony w miejscu, gdzie płynąca przez Szanghaj rzeka Huangpu wpada do Jangcy. A Jangcy zaraz wpada do Morza Wschodniochińskiego.

Do parku można dojechać metodą kombinowaną: najpierw metrem nr 6 do stacji końcowej, a potem czarnym samochodem prosto do parku za ok. 30 julków. Po drodze uciąłem sobie pogawędkę z kierowcą, który jak się okazało, pochodził z Anhui. Przeniósł się do Szanghaju z całą grupką krewniaków i ziomków. Panowie urządzili sobie rodzaj przedsiębiorstwa transportowego, uzupełniając niedobór taksówek na granicach metropolii. Kierowca co i raz odbierał telefon, przekazując zlecenia swoich parnterom. Nie mógł się nadziwić, że może się ze mną dogadać po chińsku i opowiedział mi o swoim starym kliencie, Afrykańczyku miejszkającym w Waigaoqiao. A potem o żonie i synu, których zostawił w Anhui. Widuje ich tylko raz do roku, na Święto Wiosny.

mapka2

Park Leśny jak to park – jest całkiem spory i stanowi przyjemną odmianę po wielkomiejskich klimatach. Najbardziej urzekające jest nabrzeże, wzdłuż którego można odbyć długi spacer. Lokalne wody należą do najruchliwyszych na świecie, pływają po nich statki z towarem do Szanghaju, Nantongu, Zhangjiagangu, Nankinu i innych portów położonych nad Jangcy w głębi lądu. Aż do samego Chongqingu, co zajmuje dwa tygodnie. Nabrzeże stanowi idealne miejsce do shipspottingu.

W Parku Leśnym zrozumiałem, czemu morze w okolicach Szanghaju stanowi umiarkowaną atrakcję – podobnie jak Wisła w Warszawie jest ono po prostu brudne. Woda przypomina brunatną zupę, w której pływają jakieś kawałki styropianu, resztki sieci rybackich, gumowe klapki i inne tajemnicze przedmioty. Aż strach wyobrazić sobie, jakie niespodzianki kryją się głębinach. W zeszłym roku wyłowiono z Huangpu setki martwych świń, więc wyobraźnia podsuwa obraz Godzilli i całego legionu mutantów, będących dziełem wszelkich możliwych skażeń… Aż dziw, że Szanghaj nie doczekał się jeszcze swojego monster movie.

Nad wodą unosi się smog, skrywający linię horyzontu, a nawet położoną stosunkowo niedaleko wyspę Chongming. Chińska katastrofa ekologiczna sprawia, że pochmurny dzień Szanghaj zamienia się w Mroczne Miasto, otoczone zewsząd nieprzekraczalną szarą ścianą.

mapka3
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s