Zemsta Chińczyka w Białym Domu

Gdy Barack Obama podejmował Hu Jintao w Białym Domu, czas umilał im Lang Lang. Słynny pianista wykonał własną interpretację pieśni „Moja ojczyzna”, która pochodzi z filmu o… walce z amerykańskim imperializmem. Czyżby Amerykanie zostali obrażeni i nawet się nie zorientowali?

Lang Lang zagrał tak:


Niby nic, ale rozmaite siły dosłyszały w dźwiękach fortepianu mściwe zgrzyty. Powiązany z Falun Gong dziennik „Epoch Times” napisał, że piosenka „przez lata była wiodącym utworem w anty-amerykańskiej propagandzie Komunistycznej Partii Chin” i Lang Lang odegrał ją nieprzypadkowo w samym sercu Ameryki. Utwór miał nieść ukryte przesłanie, mówiące, że Ameryka jest nadal wrogiem, a Chiny mogą ją pokonać.

Czytaj dalej

Reklamy

O Shi Shi, który jadał lwy

Dawno temu przetłumaczyłem i umieściłem w Wikipedii polską wersję słynnego tekstu Zhao Yuanrena. Okazało się jednak, że Wikipedia ostatnio przestrzega praw autorskich w stopniu ekstermalnym i moje tłumaczenie zostało z niej wykreślone. Skoro nie chcą, to się nie będę się narzucał i publikuję je tutaj.

Przypominam: tekst został napisany z użyciem wyłącznie jednej sylaby – „shi”, choć w różnych tonach. W ten sposób możemy sobie uświadomić, jak dalece posunięta jest w językach chińskich homofonia i tym samym zrozumieć, czemu alfabet (łaciński czy chiński) nigdy nie wyprze się starych, dobrych hanzi, czyli chińskich znaków.

Chińczycy napisali więcej takich kwiatków. Polecam artykuł o tekstach homofonicznych. W szczególności – podkręconą wersję poniższego utworu, która liczy nie 92, lecz aż 600 znaków!

Czytaj dalej