Karate Kid, Czerwony Świt i upadek Detroit

Ciągnę wątek niezmiernie ciekawy dla obserwatora popkultury: jak Hollywood oswaja nowe, potężniejsze Chiny.

Pokazał się właśnie trailer remake’u „Karate Kida” – wygląda nieźle. Intrygująco prezentuje się nie tylko Jackie Chen jako mingong z wąsem w lamerskiej czapeczce, ale także plenery – pekińskie wieżowce, siermiężne hutongi i bajeczne góry (Wudang, sądząc po taoistycznych kokach mnichów), oraz oczywiście okolice Guilinu.

Film już wzbudza pewne emocje. „LA Times” pisze, że to największa od lat chińsko-amerykańska koprodukcja i cytuje Orville’a Schella (jednego z moich ulubionych autorów), który uprzedza, byśmy nie spodziewali się, że Chiny zgodzą się teraz na film o dalajlamie albo o „incydencie 6.4”.

Trailer i arytkuł zwracają jednak uwagę na ważny szczegół: Karate Kid i jego mama pochodzą z Detroit – podupadłego symbolu amerykańskiej motoryzacji. Kobieta musi jechać do Chin, bo w Ameryce nie ma dla niej pracy.

Z kolei „Guardian” bierze na warsztat remake „Czerwonego świtu” (w Polsce, podobnie jak „KK”, wejdzie do kin 24 września) i pisze o amerykańskich lękach. W filmie Chiny biorą problemy ekonomiczne za pretekst, by dokonać inwazji na USA. Scenariusz, który wyciekł do mediów, zawiera podobno wiele ociekających tanim patriotyzmem scen.

Co ciekawe, nowy „Czerwony świt” jest kręcony właśnie w Detriot. Filmowcy znaleźli tam świetne, tanie plenery, bo gród Forda mocno się w ostatnich latach wyludnił. W Polsce jakoś mało się o tym pisze – żaden naród nie lubi, kiedy jego mity tracą termin przydatności do spożycia (pamiętam jednak ciekawy reportaż Marcina Bosackiego). Powodem upadku są oczywiście kłopoty amerykańskiej motoryzacji wywołane przez kryzys (a na horyzoncie jest konkurencja z Chin).

Na YouTubie można znaleźć sporo materiałów, które upadek Detroit dokumentują. Najmocniejsze jest porównanie amerykańskiego miasta do japońskiej Hiroszimy – takich Stanów nie zobaczycie w polskiej TV. I jak tu nie współczuć Amerykanom?

A na deser: upadek Detroit upamiętnia nawet przebój country – dzieło Johna Richa:

Reklamy

3 thoughts on “Karate Kid, Czerwony Świt i upadek Detroit

  1. Pomyśleć, że 25 lat temu, kiedy studiowałam w Stanach, świat wyglądał zupełnie inaczej. Przy takim tempie zmian, czy można sie w ogóle pokusić o przewidywanie przyszłości? Syn wybiera sie na sinologię, nie marzy bynajmniej o wyjeździe do Stanów, ale o stypendium w Chinach. Czy to nie WIELKA zmiana? Trzeba będzie się otrząsnąć ze schematów i zacząć myśleć inaczej. Pozdrawiam serdecznie.

    Lubię to

  2. To faktycznie wielka zmiana, aczkolwiek Polakowi najlepiej zaliczyć stypendium i w Stanach, i w Polsce. Znam co najmniej dwóch polskich sinologów, którzy robią kariery w USA. Ameryka nie żałuje grosza na badania sinologiczne (niedawno ogłoszono, że pula miejsc dla amerykańskich studentów w ChRL wzrośnie), a w polskiej nauce brakuje na wszystko.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s