Pałeczki w kropeczki

Zhang Die (张碟), chińska Królowa Disco, o której będzie dalej...
Jeśli wierzyć polskim mediom, to w Chinach niespodziewanie wybuchła moda… na disco polo. Za Wielki Mur wybiera się Bayer Full, znany z hitu „Majteczki w kropeczki”. Zaproszenie wystosował podobno chiński resort kultury.
Pierwszy o sprawie napisał Super Express. I to od razu z grubej rury, że disco polo „podbija”. Z braku korespondenta niestety nie dało się napisać – jak na tabloid przystało – że disco polo gwałci, grabi, morduje i nie bierze jeńców.  Superak zamieścił więc masakryczne tłumaczenie Majteczek na chiński.
Następnie do akcji wkroczył płocki oddział „GW”. Chińczycy kochają… „Majteczki w kropeczki” – doniósł. Dodano, że Bayer Full ma zagrać na Expo 2010.
Sławomir Świerzyński (47 l.) obu mediom wyznał, że zamierza się nauczyć śpiewać po chińsku. Pewnie chce przewietrzyć mózg po trudach komponowania przebojów, słynących z zawiłych skal, bogatej faktury i interpretacyjnych ekstrawagancji…
Zresztą przeboje Bayeru – z „Majteczkami” na czele – mają zaśpiewać również Chińczycy, wyłonieni w castingu. To może być nawet całkiem ciekawe. Polecam Guo Meimei, której chińska wersja „Dragostea Din Tei” wygląda tak:

Jak twierdzi cytowany przez „Rynki Zagraniczne” znawca chińskiego rynku muzycznego Antoni Roszczuk, disco polo w Chinach ma wielką przyszłość: „Dzieje się tak dlatego, że ono trafia w gusta estetyczne i potrzeby części Chińczyków.”

Zhang Qiang i jej afro

Z początku trudno mi w to było uwierzyć. Chińscy piraci wydają chyba całe disco świata, więc dlaczego tamtejsi didżeje mieliby wybrać Shazzę i Boysów zamiast Boney M albo Danzela? Ludzie z Chin potwierdzają jednak, że tu czy tam słyszeli jakiś przaśny kawałek po polsku. Nie mam pojęcia, czym wytłumaczyć ten fenomen. Zjawisko jest równie intrygujące, co – nie przymierzając – popularność Chopina. Jedyny wspólny mianownik, jaki tu dostrzegam to melodyjność, wywiedziona z polskiego folkloru. Disco polo i kompozycje Fryderyka na ogół łatwo zanucić. Podobnie jak Szła dzieweczka do laseczka.
Warto przypomnieć, że disco było pierwszym zachodnim gatunkiem muzycznym, który podbił Chiny w epoce 改革开放, czyli „reform i otwarcia na świat”. Przypomnijmy: do drugiej połowy lat 70. Chiny się izolowały. Niewielu odwiedzało je cudzoziemców, a ci którym się udało, mogli się obracać w specjalnie wyznaczonych strefach wokół większych miast. Na przejazd np. z Pekinu do Szanghaju trzeba było mieć pozwolenie, a po dotarciu do celu, należało się zameldować w Biurze Bezpieczeństwa Publicznego.
Prof. Krzysztof Gawlikowski, który był tam na stypendium w tym mniej więcej okresie (co zaowocowało jego książką „Nowa batalia o Konfucjusza”) wspominał kiedyś, jak wybrał się rowerem poza Pekin, bo chciał się przekonać jak wygląda kraj za miastem. Jadąc ścieżką między polami trafił na jakiś pilnie strzeżony radar i musiał się salwować ucieczką. Wzięto go za imperialistycznego lub – co jeszcze gorsze – radzieckiego szpiona.
W latach 80. wszystko się zmieniło. Chińczycy zaczęli wyjeżdżać za granicę. Chinki zaczęły się malować, a topową rozrywką i szczytem szpanu stały się dyskoteki. Proletariat pląsał na ulicach i w parkach, zaś królowie życia błyszczeli na klimatyzowanych parkietach hoteli dla cudzoziemców. Zapanowała moda na gwiazdy z Hongkongu, pojawili się też chińscy idole. Epokę lat 80. zdominowało „Troje Zhangów” (三张) – pokazana na początku Zhang Die (张蝶), Zhang Qiang (张蔷) oraz jeden pan, Zhang Xing (张行).
W świetnym reportażu z tego okresu – „Discos and Democracy” – Orville Schell opisuje hotelowy lokal disco w Szanghaju. Dziś trudno w to uwierzyć, ale wtedy do chińskich hoteli wszystko sprowadzano zza granicy: telewizor z Japonii, mydło z Irlandii, materac z USA, kawę z Włoch, kubek z Niemiec, orzeszki z Singapuru, wodę z HK.  Wszystko, co dziś produkuje się w Chinach, było tam wówczas nieznane i nieosiągalne.
Schell przypomina, jak około 1987 roku reformatorsko nastawieni oficjele w partii uznali disco za pożądany powiew świeżości. W jednym artykule zaproponowano nawet formułę: „członek partii = postęp + disco”. Serio!
Pod koniec lat 90., jako student sinologii przerabiałem czytankę o dziewczynce, która w parku z rodzicami tańczyła disike (迪斯科). Na spacerach z dziadkami praktykowała natomiast taijiquan. W finale, stwierdzała rezolutonie, że stworzy połączenie obu stylów… Trochę tak, jak proponował onegdaj Carl Douglas:

Ha, w latach 80. myśmy też mieli swojego Douglasa. Nazywał się Franek Kimono i zgodnie z logiką popkultury był zapatrzony w kapitalistyczną Japonię, a nie w komunistyczne Chiny.
Ciekawe, jaką Bayer Full przywiezie piosenkę ze swej wielkiej podróży?

Advertisements

6 thoughts on “Pałeczki w kropeczki

  1. @Aimier
    Słowem: cudze chwalicie, swego nie znacie!

    PS Moje ulubione discopolowe MV:

    Chińską wersję można zrobić bez trudu. Dziewczyna – wywodząca się z 流动人口 – mogłaby np. sprzedawać jakieś dianxiny na ulicy w Kantonie.

    Lubię to

  2. Narodziny „muzyki” z ducha tragedii 😉 Discopolo po prostu aktualizuje atawizmy wspolne dla kultury ludowej, chlopskiej. A tak bardziej do rzeczy, w takim ktv, czy przy takim 烤肉 (chinski grilik) to po ktoryms tam piwie czy flaszkije majteczki w kropeczki, banie u cygana stanowia duzo lepszy podklad niz wszystkie te popy, rocki, czy inne hip-hopy, bija na glowe nawet rodzime szlagiery w stylu 家在东北, wiec moze tu tkwi sekret. Przyspiewki sa zywe, przasne co na tle calej tej sacharyny, marzen pensjonarek, stanowi nowa… jakosc!

    Lubię to

  3. Ech! Tak utwor znany i ceniony przez koneserow (nie tylko ze wzgledu na liczne kontrapunkty i barokowa polifonicznosc, ale takze na walory tekstu, poezja Daniela Naborowskiego i Sepa Szarzynskiego miala widoczny wplyw na powstanie tego cuda). Niepokoj czasu przemian jest uniwersalny – byl tak samo aktualny czterysta lat temu jak, dzis, niezaleznie od kultury!
    Zwrocmy jednak uwage, ze utwor reprezentuje juz faze schylkowa nurtu. Jako czlowiek, ktorego dziecinstwo przypadlo na czasy transformacji ustrojowej mam gleboko zapisane w swiadomosci obok fin-de-siecle’owej atmosfery FWP, te nute, ktora kolysala mnie do snu – klasyczne juz przeciez „mydelko fa”, „Ewko wroc” etc. Na sama mysl serce sie kraje.
    Co do zjawiska jako calosci, zjawiska jako takiego, coz pozostaje miec nadzieje, ze rowniez i dla nas bedzie mialo z czasem posmak egzotyki.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s