Oczy, zwierciadło duszy

Brytyjscy uczeni niedawno zbadali, iż Azjaci dopatrują się emocji głównie w oczach. Ludzie Zachodu szukają zaś obrazu uczuć na całej twarzy. Skromna różnica ma dla kultury ogromne konsekwencje, które warto prześledzić.

Podawany przez autorów badań przykład to emotikony. Te zachodnie ukazuja twarz w mniej więcej naturalnych proporcjach (np. :-> albo :-*).Emotikony dalekowschodnie skupiają się natomiast na oczach, bagatelizując nos i pomniejszając usta (np. ^_^ albo o.O).

Podobnie jest zresztą w komiksie, który na Zachodzie uwypukla m.in. kulfoniaste nosy (w przypadku kreski satyrycznej), natomiast w Azji kładzie nacisk właśnie na oczy. Wielkie, lśniące oczy to znak rozpoznawczy japońskiej mangi (patrz obrazek), a brytyjskie badania tłumaczą poniekąd, czemu japońska szkoła komiksowa jest tak chętnie przejmowana w Korei, Tajlandii czy w Chinach.

Oczy to także podstawowe narzędzie pracy aktorskiej. Może dlatego Bertolt Brecht w swoim słynnym eseju o teatralnym „efekcie osobliwości” zanotował: „Gra chińskich artystów wydaje się zachodnim aktorom niezwykle chłodna” ?

Mei Lanfang – najsłynniejszy w historii gwiazdor opery pekińskiej, który urzekł także Brechta – zaczął naukę w wieku 8 lat i i na samym wstępie usłyszał od nauczyciela, że się nie nadaje, bo ma… mętne, nieruchawe oczy. Ćwiczył je więc wpatrując się godzinami w płomień świecy w ciemnym pokoju albo w latawiec skaczący po niebie. No i wyćwiczył tak, że miłośnicy jingju do dziś się nimi zachwycają.

Mniej zachwycają się za to zachodni biznesmeni i politycy, którzy w ostatnich latach coraz częściej zasiadają z Azjatami do negocjacyjnego stołu. Dalekowschodnia kultura trenuje powściągliwość w okazywaniu uczuć, więc zamorskie diabły stoją na przegranej pozycji, bo nie wiedzą, co ich partnerom w duszy gra. By się dowiedzieć, muszą zatem patrzeć w oczy, a nie na zaciśnięte usta. A przed wyjazdem powinni trenować, podziwiając na przykład wściekłe spojrzenia Bruce’a Lee w „Wejściu smoka”…

Mogą też wziąć sobie do serca uwagi autorów badań opublikowanych w „Current Biology”, którzy ostrzegają, iż to Azjaci mają większy problem z prawidłowym rozpoznawaniem uczuć drugiej strony. Fiksując się na oczach, biorą oni strach za zaskoczenie, a odrazę – za gniew. Stąd wniosek, że jeśli chcesz chińskiemu kontrahentowi pokazać, iż cię wkurzył jak diabli, to wyobraź sobie dajmy na to… randkę z Jolą Rutowicz.

.

PS Na zakończenie warto zauważyć, iż w chińskim jest sporo idiomów, które odnoszą się do oczu i uczuć.

Na przykład „latające oczy przekazują uczucie” (飞眼传情) oznacza tyle, co „wyrazić uczucie oczami”; „swobodne oczy, rozluźnione brwi” (展眼舒眉), oznaczają, że ktoś jest spokojny, ma dobry nastrój; „brwi złodzieja, oczy szczura” (贼眉鼠眼) sygnalizują, że ktoś wygląda podejrzanie; „wpatrywać się oczami, chcąc je wybałuszyć” (望眼欲穿), to wgapiać się w kogoś/coś z nadzieją lub w oczekiwaniu; „wybałuszone ślepia, okrutne oczy” (鼓睛暴眼) to oczywiście oznaka złości, wściekłości.

Reklamy

2 thoughts on “Oczy, zwierciadło duszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s