Zapomniana polszczyzna

W nauce chińskiego zawsze fascynowały mnie terminy na określenie krewnych i powinowatych. W tej kwestii język Państwa Środka jest precyzyjny niczym skalpel i oddziela wyraźnie młodsze rodzeństwo od starszego, a linię męża od linii żony. Polski też był taki –  dawno, dawno temu.

W językach europejskich brat to po prostu brat. Względnie brother, bruder, брат albo frère czy inny fratello. Nie ważne czy jest starszy o 20 lat, czy młodszy o pięć. Zawsze pozostanie bratem.

W chińszczyźnie co innego. Starszy brat to gēge (哥哥), a młodszy – dìdi (弟弟). Starszego trzeba się słuchać, a młodszym można rozporządzać. Hierarchia musi być. O swoich kumplach mówi się, że to „starsi bracia” (哥们儿, gēmenr), łechcząc tym samym ich ego. O młodszym koledze albo żółtodziobie w pracy można z kolei powiedzieć xiǎodì (小弟), czyli „braciszek” albo „młodszy brat”. Można też tak nazwać samego siebie, umniejszając własną osobę, co w chińskiej etykiecie stanowi podstawową zasadę grzeczności.

Bracia to xiōngdì (兄弟), czyli dosłownie „starsi i młodsi bracia” – typowe chińskie plurale tantum. Z siostrami jest podobnie. Starsza to jiějie (姐姐), a młodsza mèimèi (妹妹). Siostry pospołu nazywamy jiěmèi (姐妹).

Skoro odróżniamy starsze i młodsze rodzeństwo, to czemu nie przestrzegać hierarchii przy związkach małżeńskich? Proszę bardzo: żona starszego brata to sǎo (嫂), a młodszego to dìfù (弟妇). Mąż starszej siostry nazywa się jiěfu (姐夫), a młodszej mèifu (妹夫).

Ostra granica przebiega również między linią żeńską a męską, bo choć pra-Chińczycy byli najprawdopodobniej matriarchalni (jak np. lud Mosuo w Yunnanie), to w czasach antycznych się spatriarchalizowali. I tak np. babcia ze strony ojca (ważniejsza) to nǎinɑi (奶奶), a ze strony matki wàipó (外婆). Dziadek po mieczu nazywa się yéye (爷爷), a po kądzieli wàigōng (外公). Podobnie z wnukami. Syn syna to sūnzi (孙子), a syn córki to wàisūn (外孙). Córka syna to sūnnǚ (孙女), a córka córki wàisūnnǚ (外孙女).

Idąc po dalszych stopniach powinnowactwa możemy wyliczać kolejne, egzotyczne terminy. Swojska stryjenka fukncjonuje w dwu postacich jako jako żona starszego brata ojca (大娘, dàniáng) albo młodszego brata ojca (婶子, shěnzi).  Żona syna siostry ojca to biǎosǎo (表嫂), a córka syna brata jest określana jako zhísūnnǚ (侄孙女)…

Ufff! Starsznie to skomplikowane.

A w Polsce? Kiedyś rozróżnialiśmy świekrę i teściową, ale dziś – wraz z urbanizacją, modernizacją i atomizacją społeczeństwa – już nam się nie chce. Zapomnieliśmy co znaczą terminy takie jak sneszka, przestryj, zełwa, jątrew czy dziewierz. Szkoda, bo brzmią pięknie i bardzo polsko. 

Zanik terminologii dotyczącej pokrewieństwa wiele mówi o rozpadzie tradycyjnej, wielopokoleniowej rodziny. Ten proces zachodzi również w Azji, ale mam wrażenie, że tamtejsze społeczeństwa bardziej mu się opierają.

Inna sprawa, że kulturowa stałość ma swoją cenę. Chiński czy koreański syn zdecydowanie musi bardziej dbać o swoich rodziców, niż syn polski albo czeski. Musi również w większym stopniu uwzględniać interesy i potrzeby swoich pociotków i kuzynów, choć i oni odpłacają mu tym samym. Familijny kolektywizm oraz indywidualizm mają swoje wady i zalety. Coś za coś.


Reklamy

10 thoughts on “Zapomniana polszczyzna

  1. Chińska polityka jednego dziecka to dość współczesny (jak na wielowiekowość tego narodu) wymysł. Poza tym nawet teraz można mieć drugie dziecko, jeżeli pierwsze jest dziewczynką, bądź uiści się opłatę w stosownym urzędzie 🙂 Tak twierdzi moja chińska koleżanka zza biurka.

    Lubię to

  2. -> wolfwere 1) Zdaje się, że drugie dziecko można było miec od zawsze na wsi, rzeczywiście pod warunkiem jednak, że pierwsza urodziła się dziewczynka. 2) Obostrzenia niedotyczą nie-Hanów, czyli jeszcze jeden przyczynek do tego jak bardzo opłaca się by mniejszością narodową w Chinach, zresztą zapytajcie… zapytajcie kogokolwiek (nie serio poważnie pomijając dzieci ale np. dodatkowe pkt. do 高考) 3) Z tego, co slyszałem najbardziej popularną parktyką w miastach jest: najpierw zrób sobie drugie dziecko a potem zapłac karę (niemalże jak u nas z samowolą budowlaną 😉 4) Dzień dobry: http://www.guardian.co.uk/world/2009/jul/24/shanghai-second-baby-family-planning

    Lubię to

  3. Czasem mam problem z dodawaniem komentarzy, więc jeśli się powtórzę to przepraszam. -> wolfwere: 1) drugie dziecko można było miec od zawsze na wsi pod warunkiem, że pierwsza urodziła się dziewczynka; 2) obostrzenia nie obowiązują nie-Hanów, 3) w miastach bywa, że ludzie najpierw robią drugie dziecko a potem płacą karę, na wsi, jak się komuś przytrafi bezprawnie, to co do tego faktu panuje zmowa milczenia mieszkańców i ich lidera (dziecko w takim „wypadku” nie jest obywatelem, nie ma 户口), 4) http://www.guardian.co.uk/world/2009/jul/24/shanghai-second-baby-family-planning

    Lubię to

  4. @aimier
    Akurat z 奶奶 nie mam problemu. Oczywiście całej terminologii nie znam, ale i sami Chińczycy mają z nią problemy, może za wyjątkiem swatek i hobbystów. W dodatku jak pan zapewne wie, terminy miewają po dwa warianty (oficjalny i potoczny), a zamieniają się także w zależności od dialektu/języka.
    Na pomysł tego wpisu wpadłem zastanawiając się, jak się zwrócić do swojej… hmm… szwagierki (żony mojego szwagra), która pochodzi z Szanghaju.
    Pozdrawiam.

    Lubię to

  5. A tak mnie jeszcze naszło, zastanawiam się jak to jest z językami mniejszości, to że poszczególne dialekty mają odpowiednie nazwy to zrozumiałe, ale czy np. mandżurski, ujgurski, tybetański również w wyniku odziaływania kultury chińskiej (a może zupełnie niezależnie) również wytworzyły tak skomplikowane nazewnictwo? Wiem, że Koreańczycy posiadają nawet ciut bardziej zniuansowaną tytulaturę, w ich języku dodatkowo zachodzi rozróżnienie czy do starszego brata zwraca się młodszy brat czy młodsza siostra (dwie zupełnie różne nazwy) i podobnie czy do starszej siostry zwraca się młodszy brat czy młodsza siosta, „w dół” rozróżnienia się jedynie młodszą siostrę i młodszego brata. Nota bene Koreańczycy znacznie częściej używają zwrotów „starszy bart, siostra” do osób niespokrewnionych. I tu jeszcze jedna dygresja. To słówko odnoszące się do najstarszego brata 大哥 (da4ge1) w języku chińskim jest używane do osób od nas starszych lub stojących wyżej na drabinie społecznej: bardziej zasobnych, mających szersze koneksje (关系), w jakiś tam jednak sposób z nami spoufalonymi, podobnie ze słówkiem 老大 (lao3da4) oznaczającym primusa, pierworodnego (to słówko dośc powszechnie używane jest w odniesieniu do bossów mafijnych). Jest jeszcze to trzecie dośc powszechnie spotykane 阿姨 (a1yi2) oznaczające siostrę matki, czyli ciocię po prostu, słowo używane w stosunku wszystkich pań w wieku naszej maki, które spotykamy w restauracji, banku, portierni, warzywniaku… Osobiście ostatniego szczerze nieznoszę, nie wytwarza należytego poczucia dystansu.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s