Menedżer klasztoru Szaolin

Shi Yongxin – nazywany „menadżerem w habicie” opat legendarnego klasztoru Szaolin – to uosobienie rozmaitych sprzeczności współczesnych Chin.

Ostatnio mnich ów znów trafił na łamy prasy, a to za sprawą kosztownej szaty, wyszywanej złotą nicią. Ubiór, wart jakieś 23 tys. dol.,  podarowała mu pewna firma jedwabnicza z Nankinu. Jej przedstawiciele przyznali, że habit – zdobiony w kwiaty lotosu i inne buddyjskie motywy – wykonano ściśle wedle zamówienia opata. Sam Shi Yongxin odciął się jednak od tej deklaracji, twierdząc, że nic podobnego. To nankińska firma sama wykazała się inwencją i hojnością.

To już nie pierwszy raz, kiedy na mnicha spływają luksusowe splendory. I nie pierwszy raz używanie mają jego krytycy, którzy wytykają, że buddyjski kler zobowiązany jest żyć w ubóstwie, wyrzekając się dóbr tego świata (czego symbolem są ogolone głowy).

W 2006 r. Shi Yongxin otrzymał luksusowy samochód od władz prowincji Henan – nagroda za wkład w rozwój turystyki. Opat niewątpliwie sprawił, że słynny klasztor stał się ważnym punktem na turystycznej mapie Chin, dyskontując popularność słynnego filmu „Klasztor Shaolin” z 1982 roku, w którym debiutował Jet Li.

W ubiegłym roku, tuż przed olimpiadą, Shi znów wywołał szok. Tym razem w klasztorze wzniesiono toalety dla turystów za 430 tys. dol. Jedna z nich ma powierzchnię 150 m kw, wyposażona jest m.in. w stół do przewijania niemowląt i telewizor LCD.

Shi zasłynął także z batalii o znak towarowy „Klasztoru Szaolin”. Toczy ją przed sądami w Chinach i za granicą, m.in. w USA, zmuszając piratów do płacenia tantiem i opłat licencyjnych. Opat przekonuje, że marka Shaolin ma 1500 lat historii. Przez tak długi czas wiele w nią zainwestowano, toteż należy dbać, by interes się kręcił, a praca pokoleń nie szła na marne.

Shi Yongxin & KissingerOpat powołał zresztą w tym celu szereg firm. Świadczą one usługi turystyczne, sprzedają dewocjonalia przez internet i zarabiają na adeptach sztuk walki, dla których Młody Las (bo tyle znaczy nazwa Shaolin) jest tym, czym Częstochowa dla polskich katolików. Świątynia podpisała nawet swego rodzaju franczyzę z kilkoma innymi klasztorami w Chinach, którym wypożycza swoich mnichów za odpowiednią opłatą.

Shi zamienił klasztor w sprawnie funkcjonujące przedsiębiorstwo. Zarabia na biletach, przewodnikach, a nawet na trociczkach, czyli kadzidełkach, które tradycyjnie zapalają wierni w buddyjskich świątyniach. Pod rządami „CEOpata” – jak przezwała go chińska prasa – za kadzidełko z najwyższej półki trzeba zapłacić nawet 6 tys. juanów (jakieś 2800 PLN)!

On sam odpiera zarzuty swoich krytyków, twierdząc, że wszystko robi na chwałę dharmy (czyli Nauki, bo w buddyzmie nie ma Boga).

Shi Yongxin i PatriarchaKonflikt wokół opata będzie się zapewne długo jeszcze kręcił. On sam uosabia bowiem wszelkie sprzeczności współczesnych Chin.

Z jednej strony – tradycję. To w Szaolin miał się bowiem narodzić chan – jeden z najbardziej wpływowych odłamów buddyzmu, który świat zna w jego japońskiej wersji, czyli zen. To w Szaolin powstał słynny styl kung-fu, a także inne, m.in. styl pijanej pięści. To Szaolin wreszcie uosabiało patriotycznego ducha, bo to  mnisi z tego klasztoru byli w awangardzie walki z mandżurską dynastią Qing, która opanowała kraj w XVII wieku.

Z drugiej strony, Shi to także oblicze nowych Chin. Opat należy do partii komunistycznej i zasiada w parlamencie w Pekinie. Działa w stowarzyszeniach buddyjskich i młodzieżowych, które oczywiście popierają politykę władz. Jest także jednym z pierwszych buddyjskich bonzów, którzy mogą się pochwalić dyplomem MBA. Zjeździł pół świata z dochodowym show, w którym mnisi z Szaolin demonstrują swe umiejętności.

Shi Yongxin i samochod

Dla jednych Shi jest cwaniakiem, który zamienił słynny klasztor w maszynkę do zarabiania pieniędzy. Dla innych wizjonerem, wytyczającym nowe szlaki już nie tylko w skali Chin, ale i globu.

Niewątpliwie, Shi Yongxin jest w Shaolin jednym z najbardziej wyrazistych mnichów od czasów Bodhidarmy, słynnego misjonarza z Indii, który zagościł w świątyni w 527 roku n.e. Bodhidarma – albo Damo, jak go nazywają za Wielkim Murem – otworzył Chińczykom oczy na indyjską duchowość. Niektórzy twierdzą, że to właśnie z jogi, której nauczał w Szaolin, wywodzi się shaolińskie kung-fu, czyli religijna medytacja przez ćwiczenie bojowe.

Shi natomiast wprowadził Shaolin w świat masowej turystyki i globalnego kapitalizmu.

***

Shaolin

A teraz dwa słowa ode mnie…

Klasztor Shaolin miałem przyjemność odwiedzić w 1999 roku, gdy opat Shi zdobył tam najwyższą godność. Na wycieczkę wybrałem się z Luoyangu, wykupując tour dla krajowców w jednym z busów stojących pod tamtejszym dworcem. Byłem niezwykle podekscytowany, bo wyobrażałem sobie, że zobaczę mit wprost z filmów kung-fu…

Zobaczyłem jednak coś zgoła innego. Nim dojechaliśmy do świątyni, zaliczyliśmy dwa parki tematyczne z mechanicznymi figurami: jeden prezentujący słynne wydarzenia historyczne, drugi – sceny ze słynnych dzieł literackich. Potem był jeszcze sklep z wyrobami ze złota. Okazało się, że słynny klasztor – w wyciecze w wersji dla tubylców – obrósł typowymi atrakcjami współczesnej turystyki, jakie Polacy znają m.in. z wycieczek do Egiptu.

Na miejscu było nie lepiej. Świątynia zatłoczona wycieczkami, a przed nią – ekran wyświetlający teledysk z mnichami zadającymi ciosy do rytmu żwawej piosenki: ugsz, ugsz, ugsz… Płytę z teledyskiem można było oczywiście nabyć w przyświątynnym sklepiku.

PS

Dla osób, które łamią sobie zęby na nazwisku opata Szaolin autor ma przybliżoną wymowę: „szy jung-śin”. Warto dodać, że imię Yongxin oznacza „Zawsze Wierny”.

Autor jest fanem filmu „Klasztor Szaolin”, który obejrzał w wieku 6 lat w warszawskim kinie „Moskwa” . Dzieło wywarło na jego psychikę tak głęboki wpływ, że kilkanaście lat później postanowił zostać studentem sinologii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s